Trasa z dnia dzisiejszego zrealizowała nie zrealizowany przeze mnie zamysł z dnia wczorajszego: Trasa Makowice-Słudwia:
- "Blokada Lotniska". Wczoraj zrobiłem ambitniejszą i dłuższą trasę dzięki temu. A dziś powróciłem w wspomnieniami w odległe czasy dzieciństwa. Tych chwil z dzieciństwa.. Gdy częściej niż obecnie bywałem u rodziny na Makowicach i w Czarne. Obecnie można rzec, że niektórych już z nami nie ma. I zostają głównie młodzi. A akurat z tym młodym pokoleniem nie miałem bliższych relacji ani w tamtych odległych czasach dzieciństwa.. Ani obecnie.. I tak się kręci jakoś te życie. Nie mniej od dawna, dawna nie wybierałem się na tą konkretną drogę. A dokładnie z samego Czarnego na krótki odcinek do kolonii Czarnego. Na odcinku z Kolonii Czarnego do Płotów czy przez samą kolonię już jeździłem. I to nawet w tym roku, który już powoli dobija do finiszu: "Pole Maków" i Testowa & Jesienna trasa. Wcześniej również dłuższy czas nie jeździłem w tych rejonach.. O czym wspominałem w jednym z rzeczonych wpisów (WPIS=1599 lub WPIS=1655). Ważniejsze jest jednak to, że jeszcze dłużej nie skręcałem na kolonię bezpośrednio z wsi Czarne. A wiele razy bywałem. Wiele razy o tym myślałem. A się nie wybrałem. Realistycznie myślałem o tym na wczorajszej trasie. Jednak na wczorajszą trasę zaplanowałem sobie cykliczną Makowice_Słudwia. I nie uległem dość sporej pokusie. Zrobiłem zaplanowaną trasę. Po wkurwiałem się na te drzewa. A dzisiaj postanowiłem powtórzyć dojazd przez Słudwia i Dobiesław na Czarne. Aby właśnie pojechać tą drogą, którą tak dawno nie jechałem. I powspominać stare czasy.. Może nie wszystko było idealne, może nie wszystko było takie dobre. No ale było. Trudno powiedzieć czy lepiej czy gorzej. Wtedy nie wiedziałem, że może być lepiej.. A może najlepiej by było nie grzebać w przeszłości. I zostawić ją w spokoju. Od niektórych wydarzeń w moim życiu mija naprawdę sporo czasu. A wciąż pamiętam. I wciąż są to dla mnie trudne tematy. Jak te związane z wsią Czarne, z kolonią Czarne. Gdzie często przyjeżdżaliśmy z ojcem i matką. Będąc np. na Makowicach jeździło się tutaj do rodziny. I po coś my tu jeszcze przyjeżdżaliśmy ale tak dobrze nie pamiętam.. Mówimy w końcu o wspomnieniach co najmniej z przed 26 lat. A w najdalszych momentach 28 lat.. Gdy byłem takim małym pierdkiem miałem te 4-6 lat czyli właśnie okres 26-28 lat temu.. I jak to wtedy było. Jak wtedy wyglądał świat. A może właściwie jak ja ten świat widziałem będąc dzieckiem.. Nie wspomnę za dużo. Bo nie ma o czym. Zresztą to dość osobiste. I nie ma większego znaczenia dla dzisiejszego wpisu..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1722
Trasa nr [łączna]: 1799
Trasa nr [na blogu]: 1713
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 11
W tym roku: 187
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1785 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1699 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 29696.1 km
Stan Licznika Końcowy: 29712.05 km
Stan Licznika Końcowy2*: 29518.47 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8172 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8188 km
Maksymalna prędkość: 35.2 km/h
Przejechałem: 15.95 km
Przejechałem [msc]: 229.04 km
Przebieg roweru [rok]: 5046.06 km
Przebieg roweru [suma]: 66479.52 km
Przejechalem w 2025: 5046.06 km
Podroż dookoła świata (2025) 12.6151 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 166.1988 [%] km
Czas jazdy: 00:53:42 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4237:24:52 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4013:58:44 h
Czas Jazdy Suma (2025): 321:56:26 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 14:35:46 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:19:37 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:43:18 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:52 h
Średnia: 18.06 km/h
Dzisiejsza trasa w większości swojego przebiegu, przebiegała jak trasa Makowice_Słudwia. Z ważnym wyjątkiem. Wspominany wielokrotnie przejazd przez wieś Czarne. Bezpośrednio na kolonię wsi Czarne. Naprawdę nie było mnie na tym fragmencie drogi od dawien dawna bo aż od wpisu: Trasa Gostyń-Czarne - od tych pamiętnych czasów minęło naprawdę sporo bo aż: 33 312 km, które przekładają się na: 2137:49:00 h jazdowych - oczywiście bez dzisiejszej trasy (liczone do włącznie z wczorajszą). To dawne wspomnienia od których minęło aż: 1750 dni (4 lata; 9 miesiące; 2 tygodnie) a to oczywiście nijak się to ma do tych 26 w porywach 28 lat. No ale i tak daleko. Było mi jednak mimo wszystko miło tu wjechać. Odtworzyć w pamięci dawne chwile, gdy mieliśmy jeszcze czerwony samochód Fiat Cinquecento. Pamiętam te małe auto. I te podróże przez Czarne, po tych wiejskich drogach. Chyba przyjeżdżaliśmy tutaj na jakieś pole, zbierać porzeczkę! I na pewno odwiedzaliśmy rodzinę na kolonii Czarnego. Rodzinę od strony ciotki od firanek a także od strony kuzynostwa. Gdzie jeden z kuzynów (Kamil) trochę w życiu zbłądził. I ostatecznie jest pieskiem na posyłki Syndyka. Pracując wraz z ojcem i siostrą w firmie ochroniarskiej - ochraniając Lotnisko. Nie raz z tego tytułu wdawałem się z głupkiem w spory. No ale co zrobić. Rodziny się nie wybiera. I każdy w życiu błądzi. No ja też nie raz zbłądziłem. Pełny wspomnień odcinek szybko minął. I wyjechałem na odwiedzanym w tym roku dwukrotnie odcinku przebiegającym przez kolonię wsi Czarne. Stąd już znany i częściej powtarzany powrót do domu. Przy polach. I mniej ciekawych drogach. Taka alternatywa w sumie do dojazdu i wyjazdu z wsi Makowice.. Gdzie swego czasu spędzałem większość dzieciństwa.. Aha! No i po wczorajszej akcji wyciągnąłem wnioski. Jest jednak okres jesienno-zimowy. Nawet jeśli bywa trochę cieplej jak dziś czy wczoraj... Jednak zakładać typowo wiosenno-letnie buty to trochę zbyt prędki krok.. Pewnie ten desperacki krok miał wskazywać na to, jak bardzo chciałbym aby znów - i na nowo - była wiosna! A to niestety wciąż trwa ten mroczny czas.. Z krótkimi i dość chłodnymi dniami..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)