Trasa z dnia dzisiejszego stanowi krótką i szybką przejażdżkę. Nie miałem dzisiaj całego po południa. Jadę w odwiedziny do znajomych z Zielina. I tak się kilka razy przekładało te odwiedziny bo ciągle coś. Miałem jechać w miniony wtorek (04.11) ale położyła mnie migrena i nie pojechałem. Za to pojechałem dzisiaj. Nim jednak pojechałem na te odwiedziny zaliczyłem małą jesienną trasę. W pięknych jesiennych barwach. Zainspirował mnie w sumie dzisiejszy poranek. Dzisiejszego poranka tj. po godzinie 7 rano zamiast grzecznie jechać do szkoły gdzie bym się swoją drogą wkurwiał tylko.. Na sytuację tam. I kolejny spór z pracownicą sekretariatu... Która bezczelnie mnie dzisiaj szukała już po godz. 7 rano. I jeszcze coś ode mnie chcieli! Jeszcze czego.. Wtrącają się w moją robotę, moje rzeczy. A ja mam się grzecznie podpasowywać? No chyba ich kurwa pojebało. Dobrze zrobiłem, że skorzystałem z rana z przepięknej pogody. Zrobiłem przepiękne ujęcia z drona..: Foty i Zdjęcia - relacja. Relacja jest wzbogacona o zdjęcia z aparatu z dzisiejszego wczesnego po południa. Bo poza tymi ujęciami zrobiłem także kolejne loty dronem - od Mechowa w stronę mojej Narnii i kolonii Sowna. Gdzie zresztą dzisiaj się kręciłem. Poranek mnie zainspirował. Sytuacja w szkole udowodniła, że dobrze zrobiłem iż się tam za szybko nie wybierałem. Ta pewna osoba z sekretariatu dość mocno namieszała w wekeend. Odepchnęła mnie jako znajomego po 5,5 roku znajomości. Od poniedziałku do dziś nie odezwała się słowem do mnie. A wypadałoby. Każdy popełnia błędy. Zrozumiałbym. No ale nie. Lepiej było przyleźć bo coś chciała ode mnie! Szkolenia kurwa z Librusa - w sprawie wpisywania zastępstw do Librusa. No jasne. Mam kogoś uczyć swojego fachu. Chcą mi zabierać to co robię tu od 2021 r. gdy mamy tego cholernego Librusa. I jest jakieś zdziwienie, oburzenie jak odmawiam?! Serio. No dobra nie rozwodząc się już o tej pierdolonej szkole.. To poranek mnie zainspirował do działania. I działałem po południu. Przyjechałem do Mechowa. Na dawno nie odwiedzaną drogę - na pola.. Prowadzącą.. Próbowałem się tutaj kiedyś przebić na Moją Narnię / Kolonię Sowna. A poległem. Dziś dzięki ujęciom z drona nieco lepiej rozumiem w czym jest problem. Droga przy polach kończy się przy domach na kolonii Sowna. Teoretycznie dałoby radę z nich przebić się do drogi, którą koniec końców dziś jechałem. Jest tylko pewny problem. Tam jest wszystko ogrodzone, są pastwiska. ALE - jakbym się uparł to mógłbym się próbować zalesionym terenem przebić do drogi wprost do Narnii. Tu już myślę, że dałoby radę. Będę musiał kiedyś spróbować i sprawdzić tą teorię.. A tym czasem miło spędzałem czas na dzisiejszej trasie. Starając się nie myśleć ani o szkole ani o skurwysyństwie, które tam się wyprawia.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1698
Trasa nr [łączna]: 1775
Trasa nr [na blogu]: 1689
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 163
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1761 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1675 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 29239.9 km
Stan Licznika Końcowy: 29263.43 km
Stan Licznika Końcowy2*: 29069.85 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7697 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 7720 km
Maksymalna prędkość: 29.1 km/h
Przejechałem: 23.53 km
Przejechałem [msc]: 139.09 km
Przebieg roweru [rok]: 4578.08 km
Przebieg roweru [suma]: 66011.54 km
Przejechalem w 2025: 4578.08 km
Podroż dookoła świata (2025) 11.4452 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 165.0289 [%] km
Czas jazdy: 01:29:47 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4206:35:27 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3983:09:19 h
Czas Jazdy Suma (2025): 291:07:01 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 08:31:36 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:42:19 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:47:10 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:45 h
Średnia: 15.86 km/h
Dzisiejsza trasa w zasadzie w dzisiejsze po południe poprowadziła mnie w udekorowane jesienną barwę Mechowo. W Mechowie w prawą stronę od dawnego pałacu jest taka mało znana dróżka w pola. Pojechałem w nią zarówno z moją cyfrówką Sony DSC HX350 jak i dronem DJ MINI 4 PRO. Złapałem pojedyncze fajne kadry. A także zrobiłem uzupełniające ujęcia dronem. Gdyż z rana trochę latałem - ale głównie w stronę Sowna i kolonii Sowna. A niżeli samego Mechowa. Tu byłoby za daleko od miejsca gdzie stałem. Przyjechałem tu z myślą o szybkich lotach, kilka zdjęć. I powrót. Gdyż spieszyłem się na spotkanie! W dzisiejsze po południe. Gdyby nie spotkanie to pewnie spędziłbym więcej czasu na dzisiejszej pięknej trasie. Na której zaliczyłem wspominane Mechowo. Stąd musiałem wrócić na Sowno. I pojechać na kolonię Sowna. Skąd wracałem przez znowu zdewastowaną moją Narnię.. W samej Narnii dawno nie byłem. W okolicy tak. Ale to co się tu stało z drogą.. Z drogą dojazdową przy torach... To jest masakra. Kurwy jebane wzięli się za kolejne wycinki drzew. Wywożenie tak zamordowanych drzew. I rozjeżdżanie całych dróg. Nie szło miejscami w ogóle jechać. A to tylko potęguje problem - szybkiego przemieszczenia się. Czas mnie trochę gonił. Nie miałem ochoty się tutaj szarpać. A nie spodziewałem się, że jest taka chujnia. Jak wspominałem w samej Narnii jakiś czas nie byłem. Odcinek od kolonii Sowna na Waniorowo się nie liczy - tak samo jak przejazd w tym leśnym odcinkiem. A, że tych odcinków leśnych jest coraz mniej.: Trasa do szkoły & Narnia i Lipcowa Jesień - to już inna sprawa. Regularne niszczenie tego miejsca nie pomaga.. Aktualnie przejechać tu jest bardzo ciężko... A co to będzie dalej!?.. Jeszcze tyle drzew nie wywieźli. A więc znów będą tu kurwy wjeżdżać i wszystko niszczyć.. O co dopiero przebytych trudach jednak szybko zapomniałem widząc piękny zachód słońca, który podziwiałem wyjeżdżając z Narnii. Dziś miałem szczęście: podziwiałem zarówno wschód jak i zachód słońca.. Ostatnia prosta już po asfaltach. I trochę przyspieszyłem - trzymając prędkość w granicach 25-30km/h..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)