02.05.2026
Jazda nr: 1780

Tagi: dobre_trasy, drzewa, GPS, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa była odtworzeniem niebywale ciekawej i obecnie jednej z najtrudniejszych wciąż aktywnych cyklicznych tras - czyli takie które zdarza mi się zrobić. A nie takie, które pozostawiam nie realizowane od bardzo, bardzo dawna - co sprawia, że te trasy trafią do grupy [WYGASŁE CYKLICZNE]. Trasa przez Dobrą Nowogardzką choć nie towarzyszy mi zbyt często jest niebywale dość ciekawa i niestety nie łatwa. Nie pomaga również pogoda. Co z tego, że jest dziś dość ciepło - temp. dochodzi nawet do 25℃. Skoro przy tej okazji tak wieje, że odechciewa się jechać.. Wstępem do dzisiaj była krótka po południa przejażdżka z wczorajszego ze względu na święto wolnego dnia: Trasa Makowice-Słudwia z 01.05. A dziś mamy roboczą sobotę.. W trwający długi majowy weekend. A to powoduje oczywiście wzmożony ruch wszelkiej maści aut na drogach!.. Więc jest dodatkowo ciężko - jakby już sam wiatr nie był wystarczającą przeszkodą.. Nie mniej - wyjeżdżam. Choć pewna niepewność mi towarzyszy. Już wczoraj miałem takie uczucie, czy na pewno dam radę? Czy to dobry pomysł? A jeśli już jechać to może gdzieś krócej? A może w ogóle nie jechać samochodem. A wybrać się np. na urbeks? Byłaby ku temu sposobność - bo ustawiałem się trochę z kolegą GŻ na wyjazd w tygodniu. No ale nie mogłem dać mu prędzej pewności w 100%, że pojadę. I ile pojadę. Miałem w planie od kilku dni tą trasę - właśnie na ten ładny weekend. Musiałem jednak liczyć się z ryzykiem. Ładna pogoda, po tych wietrznych dniach z o wiele gorszą pogoda - może być związana z migreną. Często tak bywało.. Więc nie mogę tego bagatelizować. Nie jestem też pewny, że psychicznie udźwignę jazdę. Szczególnie jeśli mam nie jechać sam.. To jednak jest dla mnie jakaś dodatkowa presja.. Choć był czas, że nie miało to na mnie takiego wpływu to obecnie nie potrafię sobie z tą presją poradzić. I unikam takiego grupowego jeżdżenia. Wciąż w siebie nie wierzę.. Choć po tegorocznych dwóch trasach na Zagócze - chyba powinienem zacząć w siebie wierzyć: Droga na Zagórcze.. i Trasa na Zagórcze!. A z tą wiarą wciąż jest ciężko.. Choć dzisiejsza trasa trochę mi tej wiary daje.. I dobrze, że pojechałem. Szkoda, że ostatecznie sam.. Bo może jakbym się szybciej z kolegą GŻ ustawił.. A ten też w ostatnią chwilę - czyli dziś rano dzwoni, że jednak by ze mną pojechał - no ale nie było już miejsca na rower w pociągu. Cóż - trudno się dziwić. Taki czas się trafił, że nie dość, że jest spory ruch aut na wszystkich możliwych drogach to jest do tego całkowite oblężenie pociągów. I koniec końców z dzisiejszym wyzwaniem mierzyłem się w samotności.. Najważniejsze jest jednak to, że nie dałem się pokonać złym myślom, które próbują mnie ograniczać.. Najważniejsze jest to, że pojechałem! Powoli staję na nogi.. Powoli odzyskuję wiarę w siebie i zaczynam jeździć jak dawniej.. Jak przed wydarzeniami z końca lata 2024 r... Niestety ale znów muszę o tym wspomnieć. To ważny moment w moim życiu. Dość przykry i dołujący ale ważny. I nie da się ukrywać przed światem, przed sobą - historii znajomości, która trwała 2,5 roku, która była dla mnie ważna.. I o której wspomnienia wciąż są opisane w wpisach na tym blogu. Co prawda z każdym wpisem ta historia sięga coraz to coraz dalej.. W końcu dni upływają.. Jednak.. To wciąż jest dla mnie ważne. Tak naprawdę każde wydarzenie ma jakiś wpływ na to co będzie.. Dzisiejsza trasa mimo myśli, że może nie dam rady, że może lepiej nie jechać, również będzie miała swoje odzwierciedlenie w moich przyszłych wyjazdach.. Może tym razem dla odmiany opisane nieco bardziej optymistycznie?..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1790

  • Trasa nr [łączna]: 1866
  • Trasa nr [na blogu]: 1780
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 61

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1851 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1765 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 31146.7 km
  • Stan Licznika Końcowy: 31225.4 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 31027.24 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9508 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9587 km

  • Maksymalna prędkość: 38 km/h

  • Przejechałem: 78.7 km
  • Przejechałem [msc]: 97.07 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1366.27 km
  • Przebieg roweru [suma]: 67993.23 km

  • Przejechalem w 2026: 1366.27 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 3.4157 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 169.9831 [%] km

  • Czas jazdy: 04:40:59 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4339:02:12 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4115:36:04 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 91:14:26 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 05:46:21 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:53:11 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:29:45 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:57 h

  • Średnia: 16.86 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego odbywa się z uszkodzoną prawą sakwą. W sumie na wczorajszej trasie zauważyłem, że poszedł mi drugi "pin", "zaczep"? Zwał jak zwał - przynajmniej to co trzyma sakwę przyczepioną do plastikowego stelaża. Długi czas wyrywał mi się pierwszy taki pin. Naprawy nie przynosiły stałego rezultatu - kilka dni i to samo. Może już materiał osłabiony? Albo i sama torba. W końcu ta sakwa workowa Wheel Up jest już dość wiekowa.. -> Makowice-Lotnisko: Światło nadziei. W lipcu byłyby 4-ry lata jak je mam. A ta jedna - ta jedna szczególnie jest mocniej obciążona długi czas. I to pewnie miało wpływ na to, że się poddała. Nie czekam aż będzie gorzej i całkiem mi to padnie! Zamówiłem po dzisiejszej trasie nową. Dzisiaj nie obładowywałem się za mocno. Co mogłem to wyjąłem z prawej sakwy (tej uszkodzonej). Przerzuciłem w lewą. I tak pojechałem na dzisiejsze wyzwanie.. Prócz padniętej sakwy, która się poddała po latach jeżdżenia - i wożenia ciężarów - w końcu padają mi pedały! :D Normalnie bym się nie cieszył, że coś w Aurelii pada.. No ale te pedały już od kilku miesięcy mnie wkurwiały... Są na tyle pozdzierane, że noga potrafi mi się ześlizgiwać.. Nie jest to dobre. Wiele razy były smarowane ich łożyska, ale to nic już nie da. Wszystko jest bardzo mocno wyrobione co widział i potwierdzić może MM - widział i sprawdzał te pedały na naszej pierwszej wspólnej trasie rowerowej w tym roku: Stronami MM. Od jego diagnoz do dziś nie mija ani sporo km, ani wiele czasu. No ale czas na te pedały! W przyszłym tygodniu podjadę, kupię nowe. I w końcu wymienię. Nie będą mnie wkurzać. I nie będę żył w poczuciu, że wywalam jeszcze sprawne. Już nie są. Już hałasują łożyska. To się wkrótce rozsypie na amen.. W końcu nic nie jest wieczne.. I tak zaczynam tą ciężką próbę. Jak wyjeżdżam nie ma jeszcze 20℃. Nie jest za ciepło. A wiatr już od rana wieje mocniej. Jednak idę. Nie myślę o niczym - a przynajmniej się staram aby tak było i idę. Powoli mijam swoje rodzinne Płoty i kieruję się na Nowogard wzdłuż drogi DW112. Odcinki gdzie przejeżdża się blisko drogi S6 są bardzo męczące. Nieustanny ruch aut, wiele motorów na drogach.. Ten nieznośny hałas.. I cały czas silny wiatr. Do Nowogardu i potem z Nowogardu na Dobrą to jadę cały czas z niekorzystnym wiatrem... To najcięższe odcinki, które swoją drogą dłużą się niemiłosiernie. A do tego standard - jeśli chodzi o Nowogard w takie dni jak dzisiejszy. Cały zakorkowany... Spory ruch aut i się korkuje. Na szczęście rowerem mogę sobie po omijać.. Niekoniecznie zgodnie z prawem :D No ale mogę... I tak udaje mi się wybić z Nowogardu. I jechać wzdłuż drogi DW144 na Dobrą Nowogardzką. Wiele wzniesień. I po prostu ciężko. Nadal staram się nie myśleć ile jeszcze drogi przede mną. A tylko jechać, jechać i jechać. I tak udaje się pokonać kolejne męczące momenty trasy. Dojeżdżam do Dobrej. Jednak szybko mijam tą wieś. Kieruję się na Borkowo Wielkie. A tu wielkie wycinki drzew i zniszczenia! Na odcinku drogi między Dobrą a Dobrkowo. Praktycznie wszystko skurwysyny wyrżnęli.. A było tu tyle pięknych drzew. Teraz zostały tylko wciąż nie uprzątnięte ślady zbrodni. A do tego na tych dziurach tutaj rozłączyła mi się kamera. Pierwsza strata nie była wielka. Zatrzymałem się zaraz za Dobrą. Porobiłem zdjęcia. A ledwo ruszyłem i bum. Padła kamera. Z błędem... No cóż. Zdarza się. Jadę dalej. Minąłem Dobrkowo i jestem na drodze do Rogowa i to samo. Co prawda tu było mniej zbrodni... Przeciw naturze ale znów padła kamera. Wkurwiłem się nieco... Wywaliłem tą baterię - to jedna "z nowych". Tych większych zamienników NEWEL (czarne takie - chyba mają 1300 mAh). Przynajmniej na początku starczały na dłużej. Nawet na 2h nagrywania! Być może to wina akumulatora. Już kiedyś miałem taką teorię. No ale wymieszały mi się te akumulatory i już nie dochodziłem do tego problemu. Aż do dziś. Odłożyłem tą baterię w taki sposób aby nie pomylić, że to ona jest ta zła. I będę testował dalej. Czy jeszcze któraś się wychyli. Jak już nie będą się powtarzać takie problemy - to będę miał pewność! To była wina akumulatora. I wtedy ten akumulator pójdzie wen - na wygnanie i utylizację. Problemy miałem już w połowie trasy - jak wywalałem tą baterię miałem przejechane dopiero 41,89 km. Jeszcze tyle trasy przede mną a ja już się wkurwiam... A właśnie jeszcze miałem trochę wyzwań przed sobą. W tym dojazd do Żelmowa i droga z Żelmowa do Radowa Wielkiego. Dopiero z Radowa Wielkiego jest już fajnie! Tu się fajnie jedzie i fajnie wraca... Miałem korzystniejszy wiatr. Więcej z górki. I fajnie się jechało.. I tak do Reska. A nawet odcinek z Reska nie był taki najgorszy.. Też minął - z bocznym wiatrem, który wiał naprawdę mocno! A jednocześnie mocno paliło słońce.. Popaliło mnie trochę - ale spoko.. Takie rzeczy mnie nie ruszają! :) I szybko schodzą te słoneczne oparzenia.. Wróciłem wykończony.. I wróciłem chyba tylko po to aby celebrować zwycięstwo - na pomarańczowych drinkach (piję Fantę z wodą gazowaną) i oglądając przy tym SpangeBoba! :) To była ciężka trasa.. Znów zacytuję pewny cytat z Dobrych Tras (z 2023 r.: Dobre Trasy z 11.05.2023 r. - dobre trasy to nie łatwa trasa, po której pokonaniu jest się wstanie uwierzyć w to, że można wszystko i stanąć przed każdym wyzwaniem - a nawet pokonać tą trasę jeszcze raz!.. . To wciąż aktualne i pewnie takim pozostanie przez kolejne lata!..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa02maja2026zdj1.jpgtrasa02maja2026zdj2.jpgtrasa02maja2026zdj3.jpgtrasa02maja2026zdj4.jpgtrasa02maja2026zdj5.jpgtrasa02maja2026zdj6.jpgtrasa02maja2026zdj7.jpgtrasa02maja2026zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)