09.08.2025
Jazda nr: 1633

Tagi: drzewa, trio_trudu, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest udaną, urlopową wyprawą. Mimo, pewnych moich obaw o kondycję i moje możliwości.. Nie jest w sumie tak źle! Nawet jest dobrze! Co prawda na trasie pomimo, że to tylko 50 km.. kilka postoi zaliczyłem wiadomo - ale pierwszy po prawie 20 km i nie miałem potrzeby wcześniej się zatrzymywać! A potem kilka razy technicznie: a to na zdjęcia, a to bateria. Zresztą gdzie się spieszę? Ja nigdzie to cały sznur aut pędzi nad polskie morze.. I to bez opamiętania.. No ale do tego jeszcze wrócę. Tym czasem jest tak, że w tym roku robię po raz drugi trasę Trio Trudu, znaną również jako: Trasa Gryfice-Łabuń-Resko. A, że w te wakacje jeszcze lata nie było.. To jeszcze dodatkowo w tytule wpisu zaakcentowałem fakt, że mamy do czynienia z latem! Można się pomylić.. No jak to lato?! :) A wygląda na to, że może nawet do końca sierpnia będzie ładnie? W przyszłym tygodniu - ciepło - TwojaPogoda.pl oraz Idzie wyż nad Polskę - TwojaPogoda.pl.. No oby to może sobie przedłużę sobie urlop o jeszcze z 2-3 dni i będę urlopował! Jakby mi jeszcze tak szło z rowerem jak dziś to w ogóle sukces murowany! Robię wcale nie łatwą trasę Trio Trudu - w sensownym czasie! Nie jestem jakoś mega zjechany po niej. Może wariant lepszy? Odkryłem taką ciekawostkę.., że w tym roku jest mi fajniej i lepiej robić odwrócone warianty cyklicznych tras. Np. właśnie Trio Trudu zaczynałem od Reska a kończyłem na Gryficach a nie zaczynałem od Gryfic aby skończyć na Resku.. Trasę 50-tkę robię przez Wierzchy - Glicko - Sikorki - Grabin a nie przez Grabin i powrót na Wierzchy i jest fajniej.. To może coś w tym jest. A może to dlatego, że ulubione warianty za często robię. I to taki "powiew nowości" - mimo tego, że kręcę się po i tak do znudzenia znanych stronach.. Najważniejsze, że dobrze idzie! I oby tak było. Może w końcu dla odmiany jakoś sensownie skorzystam z wolnego.. Odpocznę.. Czy coś.. Podobno temu ma służyć urlop. A mnie jakoś brakuje chodzenia do szkoły. A przecież dopiero co poszedłem na te wolne.. A może po prostu taki czas w życiu mam. Nadal.. Pomimo tego, że to już prawie rok minął - no właśnie z końcem sierpnia będzie rok jak się popsuło... A czas szybko mija. To i szybko formalnie rok minie. A tym czasem minęła kolejna trasa.. Kolejne zmiany i powody do narzekań. Zmiany nie są dobre. Nie, jeśli idą w kierunku w którym idą.. Czyli dalszego nieustannego niszczenia natury. Sprawa nie jest nowa. Trwa co najmniej od paru dni. Chodzi o incydent w Wyszoborze (gm. Płoty), gdzie trwa remont drogi od Modlimowa do Rotnowa. W zeszłym roku robiono remont ale od Gryfic do Rotnowa. Niespodziewanie w tym roku prace poszły o krok dalej. A wraz z nimi doszło do wycinki wieloletnich drzew w Wyszoborze. Widziałem tę haniebną zbrodnię w dniu 30.07.2025 r. Wówczas powalone drzewa miały jeszcze liście na sobie. Dziś te liście nadal są. Nie są już jednak zielone, pełne życia.. A szare.. Martwe.. Podobnie jak zamordowane drzewa. Poprawa standardu drogi jest słuszna ale nie kosztem drzew!...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1642

  • Trasa nr [łączna]: 1719
  • Trasa nr [na blogu]: 1633
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 107

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1705 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1619 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 27497.1 km
  • Stan Licznika Końcowy: 27547.96 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 27354.38 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5905 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 5956 km

  • Maksymalna prędkość: 35.3 km/h

  • Przejechałem: 50.86 km
  • Przejechałem [msc]: 143.16 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2814.58 km
  • Przebieg roweru [suma]: 64248.04 km

  • Przejechalem w 2025: 2814.58 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 7.0364 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 160.6201 [%] km

  • Czas jazdy: 02:48:38 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4091:31:31 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3868:05:23 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 176:03:05 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 07:59:43 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:35:57 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:38:43 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:21 h

  • Średnia: 18.16 km/h
Dzisiejsza trasa poszła mi dość dobrze. Szybko i sprawnie. Zaliczyłem ją z czasem normalnym dla trasy o długości 50 km. A przecież Trio Trudu nie jest typową trasą. Nie miałoby takiej nazwy - gdyby była typowa i łatwa. A dziś i tak nie było łatwo. Pogoda - ta na plus. W końcu lato. I ciepło. Jest +26℃. Za to ruch na drogach.. Ogromny! Co ciekawe.. Dziś jest sobota. Normalny roboczy dzień a samochodów ciężarowych na drogach za wiele nie widziałem. Pojedyncze się zdarzały ale nie było ich sporo. A w normalny roboczy dzień - oni również pędzą bez opamiętania.. Dzisiaj pędziły w ilościach nadmiarowych osobówki, zdarzały się również motory.. Już od drogi DW152 było widać spore natężenie ruchu. Tu akurat poza pędzącymi autami, widać mały postęp w remoncie fragmentu drogi DW152. Jest już pierwsza warstwa asfaltu. Wciąż brakuje warstwy ścieralnej i pomalowania pasów.. Najważniejsze jest jednak to, że już się nie jedzie po tym zerwanym asfalcie. Akurat droga do Reska i potem do Łabunia Wielkiego i pod Dąbie poszła mi bardzo dobrze. Do Reska miałem z wiatrem. A dalej nie było źle. Sporo czerpię z tego, że jest ciepło. Jechałem sobie spokojnie, bez pośpiechu. Stanąłem dopiero na skrzyżowaniu drogi do Komorowo - Porąbka. Tu pierwszy postój. A kolejny w Wyszoborze - robiąc zdjęcia wycinek... I znów.. Do Gryfic w miarę wróciłem. Gorzej jechało się po Gryficach. Spory ruch aut to jedno, druga sprawa to coraz gorsza jakość tej pierdolonej kostki na ul. Niepodległości. Po tym - przynajmniej rowerem - nie idzie już jechać. Miejscami dziury i zniszczenia kostki są tak duże, że grozi to wyrżnięciem się na to, wprost pod pędzące bez opamiętania auta. Powrót z Gryfic wzdłuż drogi DW109 również był cięższy ale w miarę dobrze się jechało. Zbyt duża liczba aut przeszkadza. A poza nimi, są małe problemy techniczne z Aurelią. Nadal wyczuwam problem od sterów. Musi być od sterów bo wydało mi się, że jak nie pedałuję to nie czuć tych zgrzytów. Czuć. Jeśli mocniej poruszam kierownicą. Gdy pedałuję robię to naturalnie - stąd wtedy wyczuwam problem. Stery tak w ogóle już mam - dopiero dziś przyszły wziąłem takie: (STERY NECO 1 1/8 GWINT H118). Może przetrwają trochę dłużej niż skromne 30 tyś km. A może dokładniej 32 tyś km? :) No w sumie to już tyle.. Ale w okolicy 30 tyś km przebiegu zacząłem coraz częściej wyczuwać, że jest coś nie tak. Nie mniej nie zaszkodzi sprawdzić czy na pewno ze suportem jest wszystko ok. A problem dotyczy sterów.. Oby tylko sterów. Miały prawo się rozsypać po prawie 5 latach.. A kolejny z małych problemów to piszczące pedały ;) Jednak to jest ciekawe. Bo piszczenie mam na części pedałów, gdzie się nogę trzyma. Jak poruszam stopą to słyszę. Nie piszczą na łożyskach. Gdy te pedały były nowe to miały naklejoną taką gumową warstwę.. To było jednak dawno. Już dawno się wytarło, teraz jest sam metal. Ja mam buty już bez podeszwy. I może dlatego. Będę musiał przetestować jazdę na innych butach. A jak nie - to pierwszy raz wymienię pedały nie z powodu zużycia któregokolwiek łożyska (ale chyba najczęściej padał prawy) - najczęściej jeśli nie w ogóle. A z powodu tego, że mnie wkurwia jak piszczy... :) Jakieś atrakcje na trasie muszą być. To są jednak dodatkowe atrakcje - ogólnie tych atrakcji mam tyle, że tych od zużywających się elementów Aurelii po prostu nie potrzebuję..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa09sierpnia2025zdj1.jpgtrasa09sierpnia2025zdj2.jpgtrasa09sierpnia2025zdj3.jpgtrasa09sierpnia2025zdj4.jpgtrasa09sierpnia2025zdj5.jpgtrasa09sierpnia2025zdj6.jpgtrasa09sierpnia2025zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)