13.12.2025
Jazda nr: 1709

Tagi: drzewa, makowice, makowice_sludwia, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie krótką przejażdżką przez Słudwia na Makowice. Akurat tym wariantem pojechałem w ten nie łatwy przed świąteczny poranek. W sumie nie mam większego wyboru. Więc musiałem tak pojechać! A pojechać musiałem bo.. Jestem uzależniony od rowerowania, i po prostu tego potrzebuję. Gdybym miał inną sytuację to może bym sobie odpuścił. No ale w sumie nie wiadomo jakie będą kolejne dni. A nadal walczę o kilometry. Nie ważne, że brakuje ich naprawdę mało.. Bo nie o to chodzi by być próżnym! A o to, że każda okazja jest dobra aby się przejechać. Akurat dzień nie zachęcał. Zaczynał się dość mocno i wilgotno. W wciąż przechodzącymi małymi opadami deszczu. Wg. radu, z którego korzystam (OLD.RADAR-OPADOW.PL) - ów mały deszczyk (tak maksymalnie do 15 dB) miał potrwać ok. 15 min. I faktycznie - ustąpił gdzieś po 12 min. Czasem gdzieś coś jeszcze kropnęło ale to pewnie z drzew. Nie chciałem przedłużać bo i tak mnie się spieszyło. Byłem dziś umówiony na spotkanie o 12. Co prawda mogłem opóźnić na 12:30 czy nawet 13. Pewnie nic by się nie stało - no ale lepiej było się zmotywować do wcześniejszego wyjazdu. Niestety w ten zjebany świąteczny czas. Bo to nie dość, że weekend to jeszcze święta. No to w domu co nie którym odpierdala na tym punkcie. A, że porządki czy inne wymysły! No kurwa mać! Byłem na tym rowerze. Wróciłem jeszcze przed godz. 11. Poodkurzałem. Nawet wpadłem na ciekawy pomysł jak łatwiej i szybciej pozbywać się kurzu! Pozbywać się go powietrzem z puszki! I jak już siądzie to poodkurzać. Nie mam dużych przestrzeni ani wielu rzeczy leżących na wierzchu. To można sobie na to pozwolić. A co najważniejsze... Nie jest przecież powiedziane, że cholernych porządków nie można porobić np. po południu gdy już nic innego się nie chce... Czy gdzieś jest powiedziane i tak nie można?! Bo mam wrażenie, że tak nie można. Na zakupy też nie można jeździć po południu. Trzeba koniecznie z rana. Bo co?! Bo wykupią?! Także start trasy jest dość stresujący, i nerwowy. To znowu weekend więc balansuję na tym czy nie będę się źle czuł. A akurat nie było tak źle. Może dlatego, że minione dni w szkole aż tak mnie nie zmęczyły.. Tylko sytuacja w domu nadrabia.. Nadrabia wszystkim co nieodpowiednie. I taki już wkurwiony wyjeżdżam. A sytuacja na trasie wcale nie lepsza. Wracają skurwysyńskie sytuacje związane z niekontrolowaną i ogromną skalą wycinek drzew. Tak się rzucili na te wycinanie. Z taką chorą fascynacją to robią. Wycinki trwały w dwóch miejscach. W obszarze na razie z drzewami między Słudwiami a Dobiesławiem. Tylko co najlepsze tu nie pierwszy raz! A także na samym Lotisku. Znów na lotnisku są wyłożone kupy z zamordowanym drzewem. A co dopiero się cieszyłem, że zniknęły..., że ich już nie ma! I znów są. A gdyby tego było mało to podczas mojej przejażdżki trwały wycinki.. Wciąż było słychać pracujące piły. I dźwięk spadających wymordowanych drzew...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1718

  • Trasa nr [łączna]: 1795
  • Trasa nr [na blogu]: 1709
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 183

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1781 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1695 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 29639.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 29658.57 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 29464.99 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8096 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8115 km

  • Maksymalna prędkość: 28.5 km/h

  • Przejechałem: 19.37 km
  • Przejechałem [msc]: 156.2 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4973.22 km
  • Przebieg roweru [suma]: 66406.68 km

  • Przejechalem w 2025: 4973.22 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 12.433 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 166.0167 [%] km

  • Czas jazdy: 01:08:57 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4233:08:29 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4009:42:21 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 317:40:03 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 10:19:23 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:28:29 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:44:09 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:02 h

  • Średnia: 17.09 km/h
Dzisiejsza trasa krótko mówiąc odbywa się bo musi. Bo tak należy postępować. Trzeba jeździć a nie się poddawać światu i jego oczekiwaniom. Wbrew wszystkiemu co w życiu złego zrobiłem nie uważam, że moje jeżdżenie jest czymś złym. Nie zawsze jest łatwo jak dziś. Pogoda nie zachęca. Jest wilgotno. Jest mokro. I co z tego, że temp. oscyluje w okolicy +5℃ i taka będzie dzisiaj maksymalna. Nie jest to wartość zła jak na wiosnę nawet! Nie jest to jednak zachęcające. A mnie samemu z siebie jest trudno wyjść z domu. Jechać. I robić cokolwiek. Łatwiejszą drogą by było nie wychodzić ani nic nie robić. Czy ja naprawdę dużo oczekuję?! Od najbliższych.. Od rodziny? Jedynie zrozumienia i wsparcia. A nie tylko dojebywania. Bo jedyne co mam to nieustające poczucie winy za wszystko. I trudności. Niby fajnie. Jeżdżę i w ogóle. Tak można z zewnątrz pomyśleć. Tylko, że nikt nie pomyśli ile mnie to kosztuje. Emocjonalnie.. Jak mnie to psychicznie obciąża.. By iść. By mieć siłę iść i walczyć. Najtrudniej zawsze jest wyjść i spróbować. Później już jakoś idzie. A więc dzisiaj wyszedłem. I napotkałem się na wspominane skurwysyństwo w postaci powracających wycinek drzew przy Dobiesławiu: Trasa Makowice-Słudwia z 25.09. A także temat drzew składowanych na lotnisku Makowice - wzdłuż drogi między bramą wjazdową od strony wierzy kontroli lotów do głównej bramy wjazdowej. Drzewa tam zalegały miesiącami.. W końcu wywieźli je wraz z wpisem: Trasa Makowice-Słudwia z 07.11. Niestety problem od dnia dzisiejszego powrócił. Tzn. nie wiem czy od dzisiaj czy od kiedy bo od 27.11 nie jeździłem na trasie: Makowice_Słudwia ani na lotnisko. Dzisiaj widzę. Więc zakładam powrót problemu od dziś.. Nie łatwa trasa wzbudza emocje. Szczególnie, że sytuacja z drzewami w Dobiesławiu właśnie trwa w najlepsze. Na Makowicach też. Na szczęście mam czym przełamać ten niewygodny i nie lubiany wątek. Często powtarzam ten wątek drzew. Za często nawet. Tak samo jak za często te skurwysyńskie metody mają miejsce. Choć nie zawsze o tym piszę. I nie zawsze zdjęcia z trasy na to wskazują.. A czym przełamię problem? Wspomnieniem z dzieciństwa. Nie wiedziałem nawet, że ta forma handlu nadal ma miejsce! A zaczęło się od wjazdu do Słudwii gdzie pojawiała się wkurwiająca ale charakterystyczna melodyjka. O taka: Samochód z melodyjką. Choć nie było to auto rozwożące lody w grudniu! Tylko obwoźny handel. W 2025 r. A już nawet u schyłku 2025 r. I to w miejscu dość dobrze skomunikowanym z miastem - Słudwia do Płotów nie są daleko. Do tego to sobota. A teraz i tak mamy niedziele handlowe. Nie podważam sensu - ani nic. Aby ktoś sobie nie pomyślał, że się czepiam. To raczej wyraz zdziwienia. Bo naprawdę już od lat i to od wielu lat nie widywałem samochodów-sklepów jeżdżących po wioskach. Myślałem, że te czasy minęły. A tym czasem stoi takie auto zaparkowane przy blokach w Słudwii - puszczało przed chwilą tą wkurwiającą melodyjkę. Pewnie będę przez jakiś czas ją słyszał w głowie. Tego się tak łatwo nie da pozbyć. Podjechałem bliżej, i wróciłem by mieć wgląd w tą niecodzienną sytuację. I w sumie byłem pewny, że dzisiejszą historię będę głównie budował na wątku tego auta. A to nie. Dzisiejszą historię buduję na powtarzającym się wątku drzew. A co do auta nie wiem ile stoi. Miał w chwili gdy ja tu byłem - jedną klientkę. Jakąś starszą osobę.. No cóż - rozbudowany wątek drzew już znacie. Przelotny opad deszczu mijał właśnie jak mijałem Słudwia. Mgła powoli opadała. Jednakże wilgoć w powietrzu wciąż pozostawała.. I było po prostu mało przyjemnie. Najważniejsze jest jednak to, że pomimo trudności ruszyłem. I pomimo trudności działam.. Prawda?... Nie wierzę w siebie. A więc potrzebuję dowodów z zewnątrz.. By budować swoje poczucie pewności..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa13grudnia2025zdj1.jpgtrasa13grudnia2025zdj2.jpgtrasa13grudnia2025zdj3.jpgtrasa13grudnia2025zdj4.jpgtrasa13grudnia2025zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)