Dzisiejsza trasa odbyła się w całkowitej ciemności, po nocy. Po dłużącym się w szkole dniu. I wbrew pozorom nie tak fajnej pogodzie jak myślałem, że jest. Pogoda w dniu dzisiejszym wyglądała na bardziej zachęcającą. Mimo braku słońca - temp. okolica 7℃. Dość ciepło. Tylko, że mocno wieje. No ale na las nie przeszkadza. W odróżnieniu od pogody w dniu wczorajszym. Znacznie lepiej. Bo wczoraj cały czas była taka nie fajna pogoda. Padało. Wiało. W ogóle tak brzydko. No to wczoraj już naturalnie nie jeździłem. A dzisiaj musiałem. Poczucie obowiązku mi każe.. Do końca roku wcale nie tak daleko. A jeszcze trochę kilometrów trzeba zrobić. I jak ja to zrobię?! Dzisiaj tak chciałem ok. 15 zrobić. A w sumie zrobiłem nie całe 13 km. Nie tak źle. Tylko, że pogoda się popsuła. Padało co chwilę. Wiało. I znowu padało. Wybrałem sobie do jeżdżenia oczywiście lasy północy - przynajmniej tak ochrzczone lata temu przez kolegę MM. A jakoś w tym roku dobrze mnie się tam jeździ. I tak chciałem pojechać utwardzonym szutrem aby było łatwiej. Dojazd z okolicy Powalic w stronę Rzesznikowa po PŻ14 wydawał się najrozsądniejszym pomysłem. Miałem taki zamiar pojechać do mostu - gdzie jest już gorsza droga PŻ16. Zawrócić. I zrobić jeszcze odbicie na kolejny most w stronę Międzyrzecza no ew. Głuszkowa. Bo można tu i tu się wybrać.. Jak się wie jak ;) No ja kiedyś wiedziałem. Teraz czy bym trafił.. Mam wątpliwości.. No nie mniej tam pojechać kawałkiem drogi - póki jest szuter. I po prostu wrócić. Mimo niepogody i mroku.. Tak właśnie uczyniłem.. Co prawda nie wyszło te 15 km a mniej. Tylko czy to jest naprawdę ważne? No chyba nie. Najważniejsze jest to, że w ogóle pojechałem.. Przyzwyczajam się na nowo do jeżdżenia zarówno po nocy jak i w takich trudnych warunkach..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1691
Trasa nr [łączna]: 1768
Trasa nr [na blogu]: 1682
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 18
W tym roku: 156
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1754 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1668 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 29025.1 km
Stan Licznika Końcowy: 29037.62 km
Stan Licznika Końcowy2*: 28844.04 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7482 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 7495 km
Maksymalna prędkość: 17.6 km/h
Przejechałem: 12.52 km
Przejechałem [msc]: 451.76 km
Przebieg roweru [rok]: 4352.17 km
Przebieg roweru [suma]: 65785.63 km
Przejechalem w 2025: 4352.17 km
Podroż dookoła świata (2025) 10.8804 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 164.4641 [%] km
Czas jazdy: 01:00:51 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4192:40:40 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3969:14:32 h
Czas Jazdy Suma (2025): 277:12:14 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 30:46:38 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:42:35 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:46:37 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:50 h
Średnia: 12.52 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego to niejako mój powrót do tych lepszych czasów z przeszłości. Wówczas zdarzało się po nocy robić takie wyjazdy jak dziś! I nic mi nie przeszkadzało. Ani deszcz ani wiatr. A dziś jednak przynajmniej na początku czułem się jakoś mało komfortowo w tych okolicznościach. Po drodze padało. I wiało. Gdy ruszałem na trasę z Aurelią to chwilowo nie padało ale to się szybko zmieniło. I wcale nie był to przejściowy mały deszczyk. A chwilami dość intensywny opad. A "las" nie pomagał. Bo w sumie to jest las jedynie z nazwy.. Po takiej ilości wycinek jaka się tutaj dokonała.. Trudno mówić, że mamy do czynienia z lasem.. Mamy parę drzewek. A większość to puste przestrzenie gdzie nie ma już tej ochrony ani przed deszczem ani przed wiatrem. A właśnie na to liczyłem.. Wybierając schronienie w lesie. I to jeszcze tak daleko. Bliżej i wygodniej byłoby mi pojechać na Truskolas. No ale z jakiegoś powodu ciągnie mnie do tych okolic Powalic. A skoro tu mi dobrze jeździć. To co będę z tym walczył. Cel zaliczyłem. A przynajmniej się przejechałem p odłużącym się dzisiaj dniu. Zakończonym jeszcze Radą Szkoleniową. Start dzisiejszej trasy miałem w okolicach +7℃. Temp. jednak na wieczór zamiast maleć to wzrosła tak do +12℃. Jednak wiąże się to z intensywnymi opadami deszczu. A więc nie możemy mówić o żadnej korzyści z pogody. Wstępnie na jutro (tj. 29.10) planuję przejechać się na ok. 30 km. Trzeba trochę tych km nabić.. I ruszyć się! Myślałem, że zrobię tą leśną trasę przez Powalice.. Co właśnie daje prawie te 30 km: Zwątpieniami, Nocami i Lasami. Tyle, że będzie tutaj ekstremalnie ciężko przejechać.. Zważywszy na te opady deszczu. Już dzisiaj na utwardzonych drogach był problem. Sporo błota, kałuż. A co to będzie na tych typowo leśnych odcinkach.. Związku z tym może zmienię moje podejście. I zrobię trasę z Dąbia na Iglice?.. Zawsze mogę wyjazd przedłużyć jadąc przez Starą Dobrzycę aby było ciut więcej km: Leśnymi wioskami 2. Za to droga będzie lepsza. Tylko w kierunku Łabunia Wielkiego będzie problem.. Z przejazdem. A tak nie powinno być tak źle. W sumie.. Pomysł do przemyślenia. I fajnie by było coś takiego zrealizować. Szczególnie, że pogoda się poprawia. A ja mam wciąż do zrobienia nie mało kilometrów.. Także dzisiaj - noc, ciemno, silny wiatr, deszcz. I ostatecznie dość ciepło - bo aż +9℃.. To nie jest mało! A co będzie jutro? Kolejny wpis pokaże. A im więcej wpisów po tym jutrzejszym tym lepiej. Może jak będą to wpisy już po 2026 r. To będzie wiadomo czy udało mi się dojść do tych 5k km w 2025 r. I ewentualnie jakim było to kosztem czy jakimi przygodami..! A i taka uwaga z lasów. Bo ja tu często od końca lata (wrzesień) jeżdżę - a tu czyli przy Powalicach. Do tej pory przy tutejszych drogach było sporo zarżniętego drzewa. A teraz nie ma go praktycznie w ogóle! Czyżby powywozili?.. A jak się znowu pojawi jakieś zarżnięte drzewo.. To będzie wiadomo.. To nowe wycinki! I będę mógł znów użyć we wpisie tagu: drzewa..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)