09.05.2025
Jazda nr: 1577

Tagi: biomasa, makowice, MM, urbex, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest dość ważnym wydarzeniem. To dokładnie 10 lat odkąd znamy się z MM! Poznaliśmy się dokładnie 9 maja 2015 r., właśnie na lotnisku Makowice. Niepozornie - MM był motorkiem. Oryginalnie by było jakby dziś też przyjechał motorem. No ale wtedy nie mógłbym zaznaczyć, że jest! Dokładnie od tego czasu a jeszcze dokładniej od 9 lat jak mam bloga - bo w 2015 r. nie mieliśmy wspólnych tras - udało mi się MM wyciągnąć w sumie: 75 razy. Tym samym stanowi to rekord wśród towarzyszy tras zarówno aktywnych jak i tych, którzy są historią -> Tagi (kategorie). Od nie dawna wprowadziłem takie dodatkowe grupowanie w tagach (czyli kategoriach). I niektóre osoby z którymi nie mam już kontaktu lub nie jeździmy odłożyłem do osobnej grupy NIEAKTYWNYCH TOWARZYSZY. Gdyby się coś zmieniło to zawsze mogą wrócić. W przypadku MM.. W tym roku (2025 r.) wyszedł na prowadzenie zarówno w grupie aktywnych towarzyszy jak i nieaktywnych. Tylko czy wynik 75 wspólnych wyjazdów - lub bycia częścią większych tras bo i tak bywało - na przestrzeni 9 lat to dużo? No w sumie prawie 9.5 roku - bloga mam od stycznia 2016 r. Niech będzie, że w tej skali w jakiej są ci moi towarzysze to jednak dużo. W zasadzie można powiedzieć tak: długi czas nie miałem z kim jeździć. Ciężko się jednak spasować - z czasem, z trasą, tempem i miejscowościami. A do tego dochodzi to, że często wolę jechać sam niż z kimś (przynajmniej tak bywało). Obecny rok 2025 r. jest specyficzny. To taki powrót do rzeczywistości po nieco mroczniejszym etapie mojego życia.. I tak się to wszystko ciągnie.. Wracając jednak do najważniejszych spraw. Mija właśnie 10 lat znajomości, rozwijanej od niepozornego spotkania na lotnisku. Oto historyczne zdjęcia z tego momentu: Widok na domki z domku nr 17 (widok na domek nr 16) oraz Kolega MM. Obydwoje skryliśmy się w domkach przed deszczem. Kolega MM wybrał domek nr 16 ja domek nr 17. To w sumie nie nr domku a numer ogólnie budynku po dawnym radzieckim lotnisku w Makowicach. Historia lotniska również ciekawa ;) Krótki zarys historyczny: początkowo lotnisko Radzieckie, potem Niemieckie - nie mniej z przeznaczeniem wojskowym. W lasach, które otaczają lotnisko istniała za czasów II WŚ jeszcze jedna wieś. Widoczna na dawnych mapach. Obecnie nie istnieje. Wiem o niej z opowieści starszych ludzi, którzy jeszcze pamiętają te zabudowania. Obecnie lotnisko jest w szponach SYNDYKA, który próbuje je nieudolnie sprzedać. Na przestrzeni lat były różne pomysły co do dalszego z aktywizowania tego miejsca, przez różne firmy, zakłady przetwórstwa. Po obecny stan - w którym lotnisko stoi i niszczeje. A w zasadzie niszczeją pozostawione tutaj bez opieki dawne zabudowania po wojsku. W tym właśnie te klimatyczne domki oficerskie. Minęło 10 lat. Ich stan techniczny bardzo podupadł. Nawet na tyle, że za kolejne 10 lat a może i nawet 5 nie będzie już po co tu wchodzić - o ile dalej będzie to możliwe. Sądzę, że niekoniecznie będzie to możliwe. I wejście albo będzie bardzo ryzykowne albo w ogóle nie możliwe. Całość obszaru dookoła domków obrasta gęsto drzewami, które mają już wysokość tych domków zasłaniając cały widok. A te 10 lat temu było to nie do pomyślenia. Zresztą zobaczcie sami: Widok na domki z domku nr 17 (widok na domek nr 16). Widać jak wszystko zarosło. Najlepsze jest to, że w miarę regularnie obserwuję ten stan od 10 lat. Więc nie rzuca mi się to tak w oczy jak ta różnica na tych zdjęciach, które dzieli dokładnie 10 lat.. W tym czasie jak już wspomniałem 75 wyjazdów, w których uczestniczył MM w sensie pełnym lub dopełnienia. W sensie dopełnienia - np. był częścią przygody. Niekoniecznie brał udział w całej trasie. Te same zagadnienie będzie dotyczyło wielu z współtowarzyszy moich rowerowych podróży. I to w obydwu grupach, w tych których już wspólnie nie jeździmy czy tych gdzie jeździmy. Gdyby ktoś był zainteresowany całością wpisów to link, który grupuje wszystkie trasy, które zrobiłem z MM: Wszystkie trasy z MM. Niestety na chwilę obecną system nie ogranicza wpisów do wybranej daty. A więc jak ktoś kliknie w ten link np. w 2030 r. To może się okazać, że nad linkiem mamy sporo innych wpisów. Nowe przygody! Może tak będzie? Przekonamy się w 2030 r. Gdy minie kolejne 5 lat. Na razie minęło długie: 3 653 dni, które przyniosły różne wydarzenia. I to zarówno w sferze tego życia na rowerze jak i poza nim ;) Bo nawet poza rowerem przyniosły wiele wspólnych wyjazdów i ciekawych wycieczek. Jednak na blogu skupiam się na tym rowerowym życiu... :) A wiem, że MM czeka bardzo na wpis <-- wpis uzupełniam dopiero 15.05.2025 r. Małe opóźnienia. Tak to w życiu bywa. Jak to mówi autor wpisów na tym blogu.. i opiekun Aurelii: chujnia życia musi trwać i trwa codziennie. Można to rozbudować oczywiście o różne pejoratywy ;) I ciekawe porównania. Zostawmy tą ciekawą twórczość w gestii każdego z osobna... Co kto myśli o życiu ogólnym czy o swoim. Jeśli ktoś czytał choć parę z moich wpisów nie mówiąc już o dużej ilości... Bo tak szczerze to raczej sam wszystkich nie pamiętam -> na dzień dzisiejszy mówimy o 1577 wpisach z tras - to wie, że nie jestem typem optymisty.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1586

  • Trasa nr [łączna]: 1663
  • Trasa nr [na blogu]: 1577
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 51

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1649 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1563 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 25909 km
  • Stan Licznika Końcowy: 25931.28 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 25737.7 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4324 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 4347 km

  • Maksymalna prędkość: 31.6 km/h

  • Przejechałem: 22.28 km
  • Przejechałem [msc]: 145.8 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1197.6 km
  • Przebieg roweru [suma]: 62631.06 km

  • Przejechalem w 2025: 1197.6 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 2.994 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 156.5777 [%] km

  • Czas jazdy: 01:31:29 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3994:41:30 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3771:15:22 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 79:13:04 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 08:46:31 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:45:18 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:33:12 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:22:40 h

  • Średnia: 14.69 km/h
Dzisiejszy wyjazd jest wyjątkowy. Odnosi się do wyjątkowych lat - roku 2015 r. Gdy jeszcze mi się chciało. Gdy nie byłem struty życiem. Gdy nie miałem innych zobowiązań i przytłaczających myśli. Po prostu szedłem na rower i jechałem. To były piękne czasy. Choć rok 2015 r. zamyka się w skromnych 3500 km.. To jest wyjątkowy. To w tym roku pierwszy raz w życiu robię trasę 100 km. To w tym roku pierwszy raz w życiu robię trasę 200 km - ostatni raz taką trasę zrobiłem w 2018 r. I od tamtej pory cisza. Jedynie przymiarki. No i najważniejsze - to rok początku pięknej znajomości, która przetrwała do dzisiaj. I z czasem ewoluowała od zwykłych spotkań na rowerze do wspólnego spędzania czasu poza rowerem. I tak zaczyna się ta przygoda: 100 KM !. Od gościnnej przejażdżki fragmentem trasy 100 km, przez Nowe trasy, nowe drogi. Całkowicie nowe przygody... :-) Nadmienię jedynie, że w 2015 r. nasze wspólne szlaki czyli szlaki między Reskiem a Makowicami czasem się przecinały. Nie przecinały się jednak rowerowo. A znajomość rozwinęła się od 2017 r. I trwa po dzień dzisiejszy. I dajmy sobie kolejne 5, kolejne 10 i kolejne 15 lat znajomości! ;) Nie opiszę przecież każdego dnia i każdego spotkania. Wpisy jednak są. Nikt ich nie usuwa ani nie modyfikuje. Bywa różnie - szczególnie taki aspekt spóźniania się.. Dziś doszedł aspekt późnej pory. Tylko to może dobrze? Dzień miałem ciężki. Chodziłem taki padnięty. Nieco pomogło zjedzenie Kebaba - nie reklamuję ale w Resku ;) I wypicie dużego prawie 0,5L energetyka. Ruszyłem więc pełny energii w tą dzisiejszą symboliczną trasę. To miała być właśnie taka symboliczna. Jeśli miała by się odbyć jutro czy w inny dzień - nie miałaby większego sensu. Właśnie dziś wypada te 10 lat. Jest co świętować! Ostatnie takie duże świętowanie miało miejsce pod koniec grudnia 2024 r.: Makowice z MM (1827 dni później). Wówczas symbolicznie 5 lat. A dziś symbolicznie 10 lat wspólnych tras - i jak już powtarzałem tak powtórzę: 75 wspólnych tras. I pomimo tego, że bywało różnie to ważne jest to jak jest teraz. A ważniejsze jest to jak będzie.. Bo przeszłości nikt drugi raz nie napisze. A przyszłość dopiero zostanie spisana. I to chyba najważniejsze słowa dzisiejszej przemowy. Nawet na tyle ważne, że postanowiłem wyróżnić ten fragment tekstu. A jak ktoś czyta moje wpisy to wie a jak nie czyta to się dowie: rzadko używam wyróżnień na blogu. Więc skoro tak robię to ma to wyjątkową dla mnie wartość. I cóż, czas świętować! Minęło 10 lat. Domki wciąż stoją. Lotnisko nie sprzedane. A my starsi, z nowymi doświadczeniami. Podam jeszcze taką ciekawostkę statystyczną. Bo lubię cyferki, statystyki, wykresy. Otóż 75 wspólnych tras - abstrahując już od tego czy w całości czy fragmentami - przejechane trasy przekładają się na: 3230 km, pokonanych w czasie jazdowym: 221 h 22 min i 15 s. Nieźle nie? ;) Te 3230 km przekłada się na 5,15% moich wszystkich rowerowych podróży! Ponad 5% moich rowerowych przygód, przeżyłem z MM ;) No dobra, zwlekam z jednym zdaniem. A wiem, że MM na nie czeka: pochwała dla niego! ;) Był dziś prawie na czas, lekkie opóźnienie. No ale za - stając blisko drogi DW152 bardzo szybko dojechał na lotnisko. Nie spodziewałem się, że tak szybko dojedzie a więc wielki +. Pomimo późnej pory.. Zbliżającego się mroku.. Bo dziś tak szarawo... Słońca zabrakło. Od poniedziałku do czwartku było słonecznie ale wiało i pizgało. A dziś się nieco uspokoiło ale za to słońca nie było. Miałem nawet kilka pomysłów na trasę. W tym aby pójść całkowicie na łatwiznę... I podjechać do wsi Czarne autem. Jednak się opamiętałem. I przyjechałem prawilnie rowerem. Ciężko wrócić do tego co było no ale dziś nie o tym. Jeszcze będzie pewnie wiele wpisów podczas których będę narzekał bo i mam na co narzekać. Życie jest takie, że nie ma innego wyjścia tylko trzeba narzekać :D Także - przyjechałem jak trzeba. W miarę punktualnie był MM. A więc pochwała się należy i jest pochwała! :-) Odnotowana. Zrobiliśmy sobie kilka fotek na domkach, i obeszliśmy je póki jeszcze się da. Bo co przyniesie przyszłość to nie wiadomo... Dziś te domki na całe szczęście są... A co będzie jutro? No cóż. Objazd, przy obecnie składowanej biomasie. Było już po godzinie 21. Trzeba było wracać powoli. Odprowadziłem kolegę do samochodu. Po drodze przypomniał mi - cóż tu za budynek stał we wsi Czarne, który ostatnio zburzyli :( -> Trasa Makowice-Słudwia z 05.05. Stacja uzdatniania wody we wsi Czarne. Była. I już nie ma. Tak samo jak nie ma historii 3230 wspólnie przejechanych km. Nie ma - bo to właśnie historia. Tak było. I już nie jest. Teraz jest to co jest dziś... I pozostaje czekać na to co będzie jutro. W kolejnych dniach są oczywiście plany świętowania dzisiejszej imprezy! :-) A to już na spokojnie. Jakiś grill czy ognisko.. :) Trzeba w końcu podsumować jak należy 10 lat znajomości - 2 okresy po 1827 dni! :-) I oby takich okresów po kolejnych 1827 dniach było tylko więcej. Przyda się jakakolwiek pewność w tych niepewnych czasach.. I cóż. Co mogłem to napisałem... Reszta jest przecież na blogu, w tych 75 wpisach (no może 74 bez dzisiejszego). A także i to chyba ważniejsze - wiele wydarzeń i co i jak było jest we wspomnieniach... :-) No i są zdjęcia. Czasem potrafią sporo przypomnieć odnośnie odwiedzonych miejsc, i wspólnie spędzonych chwil. Do następnej wspólnej trasy - mam nadzieję, że niebawem. W końcu rowerowy 2025 r. jeszcze się nie skończył. Jeszcze nie jedna trasa może mieć miejsce i oby miała..! :-) A jeszcze dodam taką luźną myśl po zakończeniu wpisu. Czasem umykają nam z dni i wspomnień mniej ważne szczegóły.. A jednym z nich jest mała ciekawostka. W tym tygodniu jestem trzeci raz na Makowicach, trzeci raz przejeżdżam lotnisko (w poniedziałek 05.05, i w środę 07.05) jechałem. No i dziś. Mało istotna ciekawostka ale stanowi wstęp do kolejnej. Zobaczcie na te zdjęcie: Pierwszy wjazd na domki na lotnisku w dniu 09.05.2025 r.. Wjeżdżałem tu dwukrotnie - pierwszy raz właśnie samemu - chwilę oczekując na kolegę MM. A parę minut później z MM. Przy drugim wjeździe wkręcił mi się drut w przerzutkę i tylne koło. Przejeżdżam tu wiele razy. Nie raz się tu wjeżdżało. Jak widać za pierwszym razem nic. A za drugim razem taka niespodzianka. W porę się skapnąłem, że coś jest nie tak i stanąłem. Udało się ten drut wywalić i nie doszło do żadnych uszkodzeń... Jednak tak bywa. Nigdy nie wiadomo co się wydarzy. I kto mi powie, że za jakiś czas pamięta się takie szczegóły z wydarzeń, z tras. Albo z mijających dni?... A to przecież są ważne elementy wypełniające historie jakimi są poszczególne przeżyte dni...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa09maja2025zdj1.jpgtrasa09maja2025zdj2.jpgtrasa09maja2025zdj3.jpgtrasa09maja2025zdj4.jpgtrasa09maja2025zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)