Dzisiejsza trasa to kolejna w tym roku trasa 50-tka. Powoli idę na większą średnią takich tras w roku niż w zwykłym statystycznym roku - gdy robię ich 7/8. Oczywiście zdarzały się lata gdy robiłem ich znacznie więcej (2018 - 15 tras, 2021 - 17 tras i 2022 - 31 tras). Trwający właśnie 2025 r. też może być wyjątkowy - na razie jest to moja 7-ma trasa 50-tka w tym roku. A rok się jeszcze nie skończył więc wiele może się zdarzyć. Ogólnie lubię trasę. Tylko teraz będzie trochę trudno na niej jeździć przez rozpoczęty remont drogi DW108. Remontują dokładnie dwa z trzech fragmentów drogi, których do tej pory nie wyremontowali. Jakby nie można było od razu zrobić całości?! Do skrzyżowania z drogą DW106 to tylko 17 km. A właśnie - fragment DW106 od skrzyżowania na Golczewo / Nowogard też jest w remoncie. Tutaj jednak nie spodziewam się tego, że zrobią remont drogi po całości czyli do Nowogardu. A czy zrobią całą drogę DW108? To można również poddać w wątpliwość bo gdyby mieli taki cel to czy nie zerwaliby asfaltu z całej drogi? Tylko z dwóch odcinków - objazd przy Mechowie oraz odcinek za Uniborzem do skrzyżowania z drogą DW106. A co z odcinkiem w gm. Golczewo za Truskolasem - tutaj urywa się remont, który robiono w 2024 r.: Trasa "50-tka":
- "powiew czerwcowej jesieni" i Wichry i wiatry na Trasie 50-tce. Ciekawe czy dociągną to jak powinni - bo ten odcinek włącznie z przejazdem przez Unibórz również prosi się o remont. A ogólnie cała akcja remontu drogi DW108 dzieli się na 5 niezależnych od siebie odstępów czasowych gdy prowadzono prace: w 2020, 2021, 2023, 2024 i ostatecznie w 2025 r. Tylko w 2022 r. nie prowadzono żadnych prac na jakże ogromnym fragmencie drogi DW108 - na odcinku 17 km, który stanowi prawie połowę ogólnej długości tej drogi (ok. 38 km - kończy się w Parłówku). To jest po prostu.. żałosne.. No nie mniej musiałem przywrócić z odmętów przeszłości tag: DW108. Miałem go już ustawionego jako: WYGASŁE PROJEKTY. A tym czasem od trasy: Trasa "20-stka" z - 08.07. jest to znów aktywny projekt. Dzisiejsza trasa 50-tka poświęcona jest nie tylko smutkom i trudom życia.. Jest poświęcona także zaczynającemu się właśnie remontowi drogi DW108 i prawdopodobnie kolejnemu załamaniu pogody.. Nadciąga niż genueński.. I ma psuć pogodę już od jutrzejszego dnia (11.07) przez prawdopodobnie kolejne dni... Nie mówię, że dziś jest jakoś super. Jest w miarę ciepło ale wiatr swoje robi. Odbiera wszelkie siły i nadzieje.. Jest mi tak ciężko jechać, że naprawdę.. Początek no tak do połowy trasy jeszcze daję radę ale ten powrót z połowy trasy to jest jakaś masakra.. I ten stan rzeczy się powtarza między kolejnymi trasami.. Tak samo jak powtarza się zła pogoda. Kilka dni jest fajnie a potem znowu.. Kilka dni nie ma u mnie smutku a potem znowu jest..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1625
Trasa nr [łączna]: 1702
Trasa nr [na blogu]: 1616
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 6
W tym roku: 90
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1688 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1602 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 27023.6 km
Stan Licznika Końcowy: 27073.99 km
Stan Licznika Końcowy2*: 26880.41 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5431 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 5482 km
Maksymalna prędkość: 30.6 km/h
Przejechałem: 50.39 km
Przejechałem [msc]: 174.24 km
Przebieg roweru [rok]: 2340.39 km
Przebieg roweru [suma]: 63773.85 km
Przejechalem w 2025: 2340.39 km
Podroż dookoła świata (2025) 5.851 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 159.4346 [%] km
Czas jazdy: 02:36:45 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4064:29:44 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3841:03:36 h
Czas Jazdy Suma (2025): 149:01:18 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:55:52 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:39:19 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:39:21 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:49 h
Średnia: 19.38 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego stanowiła nie łatwe wyzwanie - kolejna trasa 50-tka zrobiona w popołudniowych godzinach. Dzisiaj od razu po szkole nie jechałem na tą trasę. Było jeszcze jedno smutne wydarzenie. A po tym dniu się jakoś pozbierać i wziąć się za rower. To jedyna szansa bo nie wiadomo jak minie weekend ani sam rzeczony piątek. A w sumie to chciałem w piątek (11.07) jechać.. Na tą trasę.. W myśl dawnej idei.. jak co piątek, trasa 50-tek!. Dawne piękne czasy gdy mimo smutku w codziennym życiu jakoś sobie radziłem i jakoś trwałem. No ale cóż. Korzystam jedynie z pogody. Znowu walczę z własną nie mocą i wiatrem pokonując trasę 50-tkę moim ulubionym jej wariantem tj. przez Unibórz na Grabin - Sikorki i powrót na Wierzchy. Powtarza się pewny schemat o ile dojazd na Unibórz idzie w miarę, na Grabin - Sikorki - Glicko już gorzej ale idzie to dojazd z Glicko na Wierzchy czy z Wierzchy pod Truskolas i dalej do Mechowa jest masakrą. To są odcinki które idą mi najciężej. I najczęściej właśnie tutaj pogoda robi swoje - silne podmuchy wiatru. Lekko wzniosłe tereny.. I odpadam w bezsilności. Robię coraz krótsze odcinki przed kolejnymi postojami. Oczywiście nie poddaję się. Wychodzę z założenia, że jak trzeba to będę stawał nawet co 5 km. Jednak jest ciężko. To nie pierwsza trasa 50-tka jak nie daję rady. Jakoś mi tak ciężko momentami się jedzie. Mam ciągle wrażenie, jakby "siadało" mi tylne koło. Jednak jak się jemu przyglądam to nie widzę aby jakoś źle szło. Ten efekt wynika prawdopodobnie z tego, że nie mam na sztywno skręconej sztycy i się trochę ugina.. I się po prostu do tego nie przyzwyczaiłem... Pomimo przelotnych problemów dojeżdżam. Jak zawsze wykończony ale szczęśliwy. Chociaż na chwilę szczęśliwy..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)