10.06.2026
Jazda nr: 1801

Tagi: makowice, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego odbyła się bo po prostu musiała. Wykończyłbym się gdybym nie pojechał. A pogoda jeszcze nie sprzyja takiemu jeżdżeniu. W sumie lepsza była wczoraj ale akurat wczorajszy dzień minął mi inaczej.. Na spotkaniu z koleżanką. To chociaż tyle. Chociaż wczoraj posmutniałem. Dobija mnie życie. I co niektóre osoby. Niby nic takiego a zawsze jakieś pierdoły przerabiane są na życiowe dramy, które potem tygodniami przeżywam.. Bo zawsze czuję się wszystkiemu winny. Czy słusznie czy nie. I tak wczoraj jeździłem dwukrotnie - raz do Truskolasu - bo musiałem się przejechać. By trochę smutek ze mnie zszedł. A ze smutkiem złe emocje. A potem jeździłem przez Golczewo do Kamienia. I tak by nic z tego wtorku (09.06) nie było i tak. Bo to taki dzień, że nic by nie było. Miałem robić bloga! Takie miałem plany. Zająć się po prostu bieżącymi sprawami. Nie chcę się dać "zwariować" sytuacją z tego tygodnia - czyli tym pierdolonym jubileuszem. Niech się dyrekcja tym da zwariować. No ja nie muszę.. Nie mniej życie i tak mnie dobija. Ta pustka. Samotność. Ciągle czekam na jakieś spotkanie, jakąś zmianę w życiu. A tej nie ma. I to dobija mnie bardziej. A do tego wciąż trzyma mnie sytuacja z wczoraj.. Nie chcę o tym pisać.. Dotyczy to jednak bliższej znajomości z tej zepsutej nepotyzmem szkoły.. W której nie dzieje się dobrze. I nie są to dobre dni. Jestem przemęczony wszystkim. Z jednej strony ludźmi ale z drugiej brakuje mi kontaktów. Chociaż przemęczony jestem sytuacją w szkole. Tymi sporami tutaj.. Co innego takie luźne po południowe czy weekendowe spotkanie.. To całkiem inna perspektywa! No ale nie ważne.. Okoliczności są jakie są. Dzisiaj nie jest wcale lepiej. Nie jestem wstanie niczym się zająć. Bloga nadal nie zrobiłem. A tam ważny wpis! Wyjazd do Berlina na tegoroczny (Sternfahrt). Zaś jutro.. Ten cały oczekiwany od roku jubileusz. W końcu nadszedł ten dzień. Choć nie są to formalne urodziny szkoły.. Bo szkoła zaczęła działalność 2 września 1946 r. A więc brakuje jeszcze kilku miesięcy. Nie mniej termin uroczystości został zaplanowany na 11.06 (oficjalna część) i 12.06 (powtórka dla dzieci, z takim festynem). Cała szkoła tym żyje. Od poniedziałku są coraz gorsze relacje. A ja mimo wewnętrznej nie chęci, złej pogody (miałem nadzieję, że będzie lepiej).. Mogłoby być jak wczoraj.. Ładne po południe. Na chwilę się jednak przebijało słońce. Jednak mocno wiało.. I trochę padało. Mocno spadły temp. Z ponad 20℃ do takich skromnych 13℃. Ubrałem się w dzisiejsze późne po południe.. I pojechałem - bo musiałem. Musiałem się zresetować. Nawet kawałek pojechać aby zeszły ze mnie negatywne myśli..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1811

  • Trasa nr [łączna]: 1887
  • Trasa nr [na blogu]: 1801
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 6
  • W tym roku: 82

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1872 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1786 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 31927 km
  • Stan Licznika Końcowy: 31938.84 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 31739.49 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10289 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 10301 km

  • Maksymalna prędkość: 29.9 km/h

  • Przejechałem: 11.84 km
  • Przejechałem [msc]: 205.52 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2079.66 km
  • Przebieg roweru [suma]: 68706.62 km

  • Przejechalem w 2026: 2079.66 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 5.1991 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 171.7665 [%] km

  • Czas jazdy: 00:40:04 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4383:22:27 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4159:56:19 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 135:34:41 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 13:30:08 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:15:01 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:39:12 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:49 h

  • Średnia: 17.76 km/h
Dzisiejszy wyjazd pojawił się chwilę po niepokojących informacjach - jakie dotyczą psa JS. Ja ją nazywam "Agresor". Choć to Śliwka. Pojawiły się wpisy na Facebookowym profilu fundacji. Jest pewna niepewność.. Ten pies problemy zdrowotne miał odkąd ją poznałem. Więc to nic nowego. No ale zawsze jest ta niepewność co dalej.. I tak przypomina mi się rozdział po rozdziale nasza historia.. Więc mój stan jest coraz gorszy.. Śliwki aka Agresor nie widziałem już 653 dni (oficjalnie). Nie oficjalnie zależy jak liczyć ten czas.. Niby jakieś kontakty z JS miałem. W pojedynczych sytuacjach widywałem tego psa - głównie we wrześniu 2024 r. I raz w październiku. Więc można powiedzieć, że dzieli nas różna historia rozciągnięta w czasie między 653 dni temu do 558 dni temu w chwili obecnej.. Nie chciałbym jednak aby cokolwiek złego się stało ani temu psu ani JS. Mimo mijającego czasu, który nie długo przekroczy czas w którym się znaliśmy.. To wciąż mi na niej zależy. A to dokłada tylko smutków do dzisiejszego przygnębiającego po południa. W którym wciąż smucą mnie wydarzenia z wczoraj. Pewne nieporozumienia z dość bliską koleżanką ze szkoły. Czuję to, że się znowu obraziła. Znowu ma jakąś niechęć do mnie. A mnie to jeszcze bardziej przytłacza. Szczególnie, że wciąż nie mam nikogo bliskiego - na stałe - tak dla siebie. Tak jak mają niektórzy.. :( I tego im bardzo zazdroszczę. . I cóż.. Mimo wszystko.. Pojechałem. Liczyłem się z tym, że może padać. Miałem nadzieję, że przejdzie. No ale niestety. Dopadł mnie lekki deszcz. Gdyby nie on to zrobiłbym dłuższą i ciekawszą trasę: Makowice_Słudwia. Miałem na nią ochotę.. Często tą trasę robię począwszy od 2024 r. Dziś o niej myślałem. Ile razy zrobiłem tą trasę w trakcie znajomości z JS. I ile już poza tą znajomością. I wiecie co? Podliczyłem sobie. W znajomości z JS liczonej od 10.02.2022 r. do 26.08.2024 r. zrobiłem tą trasę 48 razy. W mojej znajomości z JS liczonej do 29.11.2024 r. zrobiłem tą trasę: 54 razy. A poza naszą znajomością - liczoną od 29.12.2024 r. po dzisiejszą trasę zrobiłem tą trasę: 53 razy. Sporo.. No i jeśli moja znajomość z JS miała zakończyć się 26.08.2024 r. no to trasę Makowice_Słudwia zrobiłem: 59 razy. Sporo prawda?.. Pięknej historii. W moich myślach wciąż są początki roku 2022 r. Początki znajomości z JS.. I tego wszystkiego co tak mocno się zjebało. Kolejne niepowodzenia w relacjach z ludźmi tylko zmagają to jak bardzo źle czuję się z życiem. Jak czuję się wykluczony. Osamotniony.. :( Tak bardzo życie dobija mnie każdego dnia. W sumie po to potrzebowałem dziś pojechać! Aby móc opisać swoje uczucia jakie towarzyszą mi do dnia dzisiejszego.. Bo tak nie byłoby na to okazji.. A w kolejnych dniach.. Tak wiele może się zmienić.. I to co czuję teraz - po prostu przestałoby być aktualne.. No i cóż. Jutro start wariatkowa - które potrwa przez kolejne 2 dni. I albo wróci się z tarczą albo na tarczy! Nie ma innego rozwiązania..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa10czerwca2026zdj1.jpgtrasa10czerwca2026zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)