26.10.2025
Jazda nr: 1681

Tagi: powalicka_trasa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie we wczesnych porannych godzinach - a może już późniejszych? Po tej pierdolonej zmianie czasu. Szkodliwy wymysł kapitalizmu.. Tak myślę, że na ostatnią szansę zrobienia ciekawej trasy w Powalickich Lasach - za dnia! Ostatniej bo z rana. W weekend. A więc mogę sobie pozwolić aby wcześniej wyjechać. W okolicznościach dni szkolnych sobie raczej na to nie pozwolę. A do tego nie wiem czy będzie mi się chciało w weekendy tu jeździć. I robić taką tak naprawdę krótką trasę (nie całe 24 km). Przewidywalną. I nudną. Do mojego limitu 5 000 km/rok jeszcze trochę brakuje ale jestem na dobrej drodze. Pewnie po lasach jeszcze nie raz będę jeździł. Nie raz i nie dwa.. W końcu jeszcze tyle tras muszę zrobić! A dziś.. Chciałem do lasu pojechać. I to chciałem pojechać nim popsuje się pogoda. A ta niestety chyli się ku popsuciu.. I nie jest jak wczoraj: Połczyńskimi Jesiennymi Górami. Deszcz nie przyszedł wieczorem. A znacznie szybciej. Nie mniej - zdążyłem przed deszczem zrobić trasę. Jeszcze przebijało się słońce. Więc piękniejsze chwile były. Nie była to jednak tak szybka trasa jak ostatnio: Szybkie i deszczowe lasy Powalic. Jestem jednak trochę wykończony po wczorajszej trasie. A dziś szukałem ucieczki do dobijającej rzeczywistości. I ciągłego dopierdalania się w domu o wszystko. Poszedłem znacznie szybciej - tuż po godzinie 10? Jakoś tak. I dobrze.. Bo już wczesnym po południem było mniej przyjemnie. Silny wiatr dawał się mocniej we znaki.. I nie było już chwil ze słońcem. W ogóle całą trasę walczyłem ze zmęczeniem, wiatrem... Ogłaszam sukces! A więc można powiedzieć, że skutecznie zawalczyłem..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1690

  • Trasa nr [łączna]: 1767
  • Trasa nr [na blogu]: 1681
  • W tym tygodniu: 6
  • W tym miesiacu: 17
  • W tym roku: 155

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1753 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1667 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 29001.9 km
  • Stan Licznika Końcowy: 29025.11 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 28831.53 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7459 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7482 km

  • Maksymalna prędkość: 26.1 km/h

  • Przejechałem: 23.21 km
  • Przejechałem [msc]: 439.24 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4339.65 km
  • Przebieg roweru [suma]: 65773.11 km

  • Przejechalem w 2025: 4339.65 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 10.8491 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 164.4328 [%] km

  • Czas jazdy: 01:29:41 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4191:39:49 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3968:13:41 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 276:11:23 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 29:45:47 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:45:03 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:46:55 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:53 h

  • Średnia: 15.65 km/h
Dzisiejsza trasa kolejny raz w krótkim trasie - zamyka się w ciekawie przemyślanej trasie. W której to startuję z parkingu leśnego w Skrzydłowie, jadę drogą PŻ15 w stronę jeziora Popiel. Odbijam na dotychczas mało lubianą drogę PŻ16 - najgorsza. Tylko jakoś.. Chyba się do niej przekonałem i jedzie mi się po niej znacznie lepiej niż w przeszłości! :) Tylko się ciągle do tego cholernego bruku którym witam trasę.. Jakoś przekonać nie mogę. Ten zawsze był męczący... No i z PŻ16 zjeżdżam na najlepszą drogę w tej części lasu - czyli drogę na Powalice. Utwardzoną, szutrową. I pędzę nią pod Powalice. By wracać na Rymań. Wcześniej nie zwracałem na to uwagi: Lasy Powalic "jeszcze za dnia". Ale mną stop przy drodze Powalice - Rymań w okolicy tutejszych lasów ,a raczej tego co z nich zostało stoi duża ilość aut. To pewnie wciąż po tych lasach kręcą się ci pierdoleni grzybiarze. Ciągle wjeżdżają tymi autami. I tak bezmyślnie sobie tutaj jeżdżą. Co oni kurwa u siebie są!? Tak się czują. I ta sytuacja się powtarza i powtarza. I bywa już irytująca. Przyjeżdżam w takie miejsca aby odpocząć od ludzi. Poczuć kontakt z naturą. A to się ciągle ktoś pojawia. I czego kurwa szukają pod koniec października w lesie?! No ja pierdole. Aby to były incydentalne przypadki ale nie. To się powtarza. Próbowałem nie zwracać uwagi. Nawet we wpisach o tym nie pisałem. No ale dzisiaj - widząc to trzeci raz, robiąc trzeci raz tą samą trasę. No kto się nie zdenerwuje?!... No i tak wracam już i tak zirytowany. Bo jednak sytuacja w domu nie jest ciekawa. Wisi nade mną widmo powrotu do szkoły. Nie chcę wracać. Nie czuję się dobrze w szkole jak kiedyś. Codziennie dokucza mi samotność. Brak miłości. Sensu w życiu. W moim wieku to pewnie brak własnej rodziny.. Jakiegoś sensu dla tej egzystencji. Tak się tylko męczę dzień po dniu.. Na takich przemyśleniach mijają kolejne chwile. I w końcu wyjeżdżam na DDR w Rymaniu. Pojedyncze chwile z przebijającym się słońcem pozwalają zrobić piękne zdjęcia - w jesiennych barwach. Cała droga w liściach.. Aż trochę niebezpiecznie jechać.. No ale co tam.. Jadę co sił w nogach - a tych coraz bardziej brakuje. Nie mniej nie poddając się jadę dalej! Mijam Rzesznikowo. I ostatecznie Skrzydłowo. W odróżnieniu od trasy z czwartku: Szybkie i deszczowe lasy Powalic. Wracam ścieżką do lasu! Dziś nie ma usprawiedliwienia. Nie mniej nie są to w kilometrach duże różnice. Najważniejsza różnica to taka, że trzeba zrobić te 0,5 km drogi po bruku. To jest różnica.. I cały ciężar trasy.. Ten cholerny bruk.. No ale dobra. Udaje się przejechać. Kończę zadowolony trasę. Tak sobie myślę, jeśli się uda - to za tydzień w niedzielę również przyjechałbym w te lasy. I spróbował zrobić tą konkretną trasę tylko, że z MM. To fajna trasa. Pewne kilometry. A tych jeszcze będę potrzebował.. I jeszcze sporo razy będę musiał podjąć się przejechania takiej trasy jak dziś aby dobić do limitu czyli min. 5000 km /rok. Dokładnie czeka mnie jeszcze (z wyłączeniem dzisiejszej trasy oczywiście) tylko: 29 tras (średnio 23 km/trasa) - wymagane trasy przekładają się na brakujące: 661 km. Oczywiście nie zrobię 29 takich tras pod rząd.. Czy nie zrobię 29 wyjazdów do lasu. Nie mniej jest to pewny wyznacznik tego jak dużo jeszcze pracy i to nie łatwej pracy przede mną. A przecież czasu coraz mniej.. Do końca roku.. A do tego dochodzi niepewność pogody i innych czynników..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa26pazdziernika2025zdj1.jpgtrasa26pazdziernika2025zdj2.jpgtrasa26pazdziernika2025zdj3.jpgtrasa26pazdziernika2025zdj4.jpgtrasa26pazdziernika2025zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)