11.01.2026
Jazda nr: 1727

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego stanowi krótką niedzielną przejażdżkę. W sumie miałem się dzisiaj przejechać bo wczoraj nie jeździłem. Cały czas poświęcam się na bardzo trudne zadanie poprawy struktury katalogowej 18+8 TB. Chwilowe sukcesy z odpuszczającą zimą zostały chwilowo powstrzymane. Na nowo padał śnieg. Niepotrzebnie! Już się cieszyłem. Bo fajnie drogi wyglądały. Były przejezdne - nawet te przy moim osiedlu a to już jest sukces! Niestety ale świeże dostawy śniegu w weekend a dokładnie w sobotę i jeszcze dzisiaj rujnują wszystko.. I tak miałem się wybrać jeszcze wczoraj rano nim popsuła się pogoda.. Do lasu. Myślałem o tej Powalickiej trasie w trudnych zimowych warunkach. Jednak nie pojechałem. Skupiłem się bardzo mocno na pracach wewnątrz struktury katalogowej 18+8. Utknąłem na pierwszej partycji Dokumenty. Na pierwszych zadaniach. I utknąłem tu na długo więcej niż się spodziewałem. Chciałem to podgonić. To wczorajszy dzień spędziłem w domu - działając. W sumie do późnego po południa - gdy po zmianach w pogodzie pilnie pojechałem z kotem do weterynarza (dokładnie do miejscowości Zastań). Prace przerwałem. Kontynuowałem je dziś. Choć już dopada mnie zmęczenie i niechęć - dłuższy czas robię to samo czy podobne zadania. Przerasta mnie powoli skala. I mnogość problemów. Nie mniej przejechać się musiałem. To byłyby kolejne dni bez roweru.. I tak ciężko. Nie jeździć tak długo.. Zresztą odświeżyć, przewietrzyć umysł też dobrze. I w sumie dobrze, że się dziś nie pchałem na Powalice bo byłaby masakra. Już droga na Dąbie i przez Dąbie (w lasach) to była masakra. Wstępnie myślałem aby wrócić na Łabuń Wielki i drogą.. No ale odcinek za Dąbiem przez las to była masakra. Sam lód. Pozostałe drogi którymi jechałem (DW112) na Modlimowo. I odcinek Modlimowo przez Dąbie był ładny. I to byłaby teraz bardzo losowa sytuacja - albo byłoby w miarę przejezdne i tylko odcinek leśny tak wygląda. Albo co bardziej prawdopodobne - tak wygląda cała droga. Nie spodziewałem się jednak, że w odcinku leśnym będzie ciężko albo tak ciężko jak było.. A skoro już wjechałem to musiałem wracać tą samą drogą. A zawirowania pogodowe nie odpuszczały. I nadal zdarzały się małe zawieje śnieżne.. I chwilowe momenty z opadami. Może nie samego śniegu a takich małych dość lepkich kulek..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1737

  • Trasa nr [łączna]: 1813
  • Trasa nr [na blogu]: 1727
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 8

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1798 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1712 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 29952.4 km
  • Stan Licznika Końcowy: 29968.29 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 29774.71 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8429 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8445 km

  • Maksymalna prędkość: 15.5 km/h

  • Przejechałem: 15.89 km
  • Przejechałem [msc]: 108.87 km
  • Przebieg roweru [rok]: 108.87 km
  • Przebieg roweru [suma]: 66735.83 km

  • Przejechalem w 2026: 108.87 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 0.2722 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 166.8396 [%] km

  • Czas jazdy: 01:29:05 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4255:59:40 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4032:33:32 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 08:11:54 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 08:11:54 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:01:29 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:01:29 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:18 h

  • Średnia: 10.71 km/h
Dzisiejsza trasa była weekendową małą przejażdżką. Poprowadziła mnie w lasy Dąbia. Miałem ochotę spróbować z Powalicami. Tyle, że męczyłbym się tam bardziej. I nie byłby jasny status drogi Powalice -> Rymań. Przed opadami tego szkodliwego śniegu, które przybyły jeszcze wczorajszego po południa (10.01), sytuacja była znana i przewidywalna. Drogi przejezdne. Problem mógłby stanowić jedynie odcinek PŻ16 - który idzie taką zrujnowaną, nieutwardzoną drogą leśną. A dodatkowo właśnie rujnowaną przez kolejne masowe wycinki drzew, masowe pozyskiwanie drzew.. I wszystko jest niszczone i zaniedbane. Raczej mała szansa, że byłby tam duży ruch aut. Chociaż w tych warunkach. Może lepiej jakby tego ruchu nie było? Dzisiaj w lasach Dąbia ślad po samochodzie był szkodliwy. A jakby to było parę śladów to tym bardziej byłaby masakra. Droga była skuta lodem. Od lodu oddzielała jedynie lekka warstwa śniegu. Czuć jednak było to, że jest nieprzyjemnie. Przy hamowaniu ściąga tylnym kołem. Problemem jest też niejednoznaczna pogoda. Jest niby ocieplenie. Oznaki odwilży, która ma nastąpić w przyszłym tygodniu. Dziś w te przed po południe w które się wybrałem temp. była na granicy 0-1℃. Najgorsza jest jednak ta nawierzchnia. Niezbyt gruba warstwa śniegu oddzielająca lód. I jak po tym jechać. No jakoś pojechałem ale co to za jazda.. Powrót wcale nie lepszy.. A jeszcze dzisiaj mi na czasie zależy! Bo nie dość, że wspominany projekt 18+8 TB Wielkie poprawki w strukturze. To jeszcze czeka mnie opis wpisu za 10 lat bloga. I wzięcie się za raport 10 lat bloga. Postanowiłem raport ogarnąć do 12.01. Jutro co by nie było to się poświęcam i robię ten raport. Aby jednak go robić muszę mieć gotowy program statystyk rowerowych, i zrobiony opis wpisów.. Już się piętrzą problemy z początkiem roku. To wynik zbyt wielu wymagających zadań.. Aha i jeszcze sytuacja w lesie. To jest do przewidzenia: kolejne wycinki drzew i zniszczenia w drzewostanie w lasach Północy (jak je zwie MM), w lasach nadleśnictwa Dąbie...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa11stycznia2026zdj1.jpgtrasa11stycznia2026zdj2.jpgtrasa11stycznia2026zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)