05.07.2026
Jazda nr: 1813

Tagi: biomasa, MM, sludwia, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie na dobrze znane aczkolwiek coraz rzadziej odwiedzane lotnisko w Makowicach. Dawne wojskowe lotnisko, które mijający czas zmienia coraz bardziej. A to dość ważne dla mnie miejsce. Przypomina mi o minionych aczkolwiek wciąż pamiętanych czasach dzieciństwa. Wciąż się tu wraca. I jakby nie patrzeć: wciąż mieszkam w tych stronach. Nie wyniosłem się gdzieś dalej i nie zostawiłem starego życia za sobą. Będąc szczerym to przez lotnisko szczególnie w ostatnich latach (2024-obecnie) dość często przejeżdżam w ramach cyklicznej trasy: MAKOWICE_SŁUDWIA, którą pokonałem w rzeczonym 2024 r: 27x, w 2025 r.: 39x. W trwającym 2026 r: 13x. Jednak ważne: rok trwa. Nie skończył się. Nie wiadomo jak to będzie.. Pewnie tą trasę nie raz zrobię wzorem 2024 i 2025 r. Tylko to jest taki typowy przejazd - jadę od strony wsi Makowice, mijam bokiem pas startowy jadąc w kierunku domków oficerskich, które wciąż stoją.. I mijam wierzę kontroli lotów. I te pozostawione tutaj budynki.. Obecnie chronione alarmem. I w sumie tyle. A dzisiejsza okazja na przejażdżkę z kolegą MM - pozwoliła nieco głębiej przejechać po lotnisku.. Pogoda tylko swoje robi. I w tym wypadku na gorsze. Jest cholera początek lipca a czuję jakby był koniec października. Tylko ten zielony kolor mi nie pasuje do tych okoliczności. Wciąż mocno wieje. W ciągu dnia przelotnie padało ale to wystarczyło aby łąki były mokre.. A to trochę utrudnia taką eksplorację, która przeciągnęła się przez hangary na samoloty, przez rejon dawnego bomboskładu, rejon "basenu" - najpewniej skład wody na wypadek pożaru. A nie taki basen - do kąpania się ;) I ostatecznie przejazd przy obecnym śmietnisku, które ma nawet swój tag na liście tagów: biomasa. Biomasę zwożą i wywożą nieustannie od 2024 r. Ciągle się tutaj coś pod tym względem dzieje. Nie wiele to przeszkadza bo nie blokuje dostępu do lotniska. A to najważniejsze. Nikt też nadmiernie tego śmietniska nie pilnuje.. Czego nie można powiedzieć o projekcie: RUR, który trwał dość długo. I był ostatecznie uciążliwy: Trasa Makowice-Słudwia z 14.06.2022 - ostatni wpis gdy rury były. Kolejny wpis to już po uwolnionym lotnisku gdy ostatecznie problem rur zniknął: Uwolnione Makowice-Lotnisko!. No ale na długo spokoju nie było. Teraz już nie ma rur! Teraz jest biomasa.. Widzę ją często ale nie wspominam o niej za każdym razem. Tylko w wyjątkowych sytuacjach gdy się na niej skupiam. Gdy jadę w jej stronę. Gdy widzę, że coś się na jej składowisku dzieje: zwożą ją, albo zabierają. Bo nieustannie takie ruchy mają miejsce. Zwozi się i zabiera. I zabiera i zwozi.. A, żeby w pełni zjeździć lotnisko.. To koniecznie musiałem pojechać po tym fragmencie pasa startowego - gdzie aktualnie składowany jest ten śmietnik. I za pewne jeszcze potrwa ten stan rzeczy - nie wiadomo ile. Raczej nic się z lotniskiem nie będzie działo. Na przestrzeni lat nie jeden był na niego pomysł. I każdy upadł. I w sumie dobrze. Zmiany nie zawsze są dobre..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1823

  • Trasa nr [łączna]: 1899
  • Trasa nr [na blogu]: 1813
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 94

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1884 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1798 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 32305.4 km
  • Stan Licznika Końcowy: 32335.39 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 32136.04 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10667 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 10697 km

  • Maksymalna prędkość: 31 km/h

  • Przejechałem: 29.99 km
  • Przejechałem [msc]: 98.44 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2476.1 km
  • Przebieg roweru [suma]: 69103.06 km

  • Przejechalem w 2026: 2476.1 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 6.1902 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 172.7577 [%] km

  • Czas jazdy: 02:18:44 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4407:03:43 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4183:37:35 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 159:15:57 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:06:42 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:02:14 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:41:40 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:42 h

  • Średnia: 13.04 km/h
Dzisiejszą trasę rozpocząłem przejażdżką ulubioną drogą kolegi MM. Ten po 11 latach a już nawet ponad 11 latach znajomości ze mną.. A dokładnie po: 4075 dniach znajomości (11 lat; prawie 2 msc) - nauczył się w końcu... Przy jakiej drodze mieszka! I zapewne mieszka tam dłużej niż te skromne 4075 dni ;) Bo zapewne mieszka tam dłużej niż od 2015 r. :) Pozytywnie zaskoczył. W końcu wie. Droga DW152.. Tą drogą zmierzałem na spotkanie z MM, które ostatecznie ustawił na godz. 14:30. Choć wcześniej była mowa: 13-14 ale ok. Mnie bardziej nawet pasuje "później". Bo i tak miałem co robić. W końcu rozwijam, wdrażam rozwiązania backupu dziennego dla mojej struktury katalogowej Stanu Plików 18+8 TB (obecnie, od 2022 r.). W ogóle w kwietniu 2026 r. dopiero wdrażałem samą procedurę backupową. Ta była zaniedbana.. Jeszcze w 2023 r. Chciałem robić programy backupowe. Jako takich dużych backupów nie miałem. A to trochę ryzykowne. W końcu mówimy o najważniejszym (głównym) dysku który ma pojemność: 18 TB! I może te liczby w 2026 r. nie szokują. W końcu największe dyski HDD jakie teraz wyszły i można kupić (nawet pod standardem SATA III) to 32 TB!. To prawie 2x większa pojemność. Tylko wciąż sporo. I sporo tu cennych, nie powtarzalnych danych.. Jak np. w sumie >80 tyś zdjęć i nagrań ze wszystkich moich telefonów. To zbiory z dosłownie 20 a nawet 21 lat. Najstarsze zdjęcia w takiej formie mam 2005 r. I trochę z 2006 r. Z telefonu Samsung SGH X640 - mój pierwszy telefon komórkowy. To 20-21 lat zbiorów.. Do tego są zdjęcia z aparatów. W tym szczególnie sentymentalnie cennej dla mnie cyfrówki: Sony DSC HX350 (tylko 19 108) zdjęć i nie wielkiej ilości parę nagrań. Jednak głównie robiłem zdjęcia. A sporadycznie jakieś nagranie (32 pliki na 19 108 wszystkich to zaledwie: 0,18% całości..). Są tu oczywiście materiały z drona. I wiele cyfrowych pamiątek z dawnego życia. A ja dopiero teraz robię jako takie - ważne! Backupowe sprawy. Zajmowałem się tym w kwietniu.. Tylko wszystkiego nie skończyłem. I tak się złożyło, że dziś się za to zabrałem. W sumie przymiarki robiłem od wczoraj. Tak się składa, że mam sprawy "miesięczne" ogarnięte - tj. aktualizacja raportów, blog. To mogę się zająć innymi zadaniami. I nim pojechałem na trasę z MM to właśnie męczyłem sprawę programu (opartego na RCLONE i Python) do dziennego backupu mojej wielkiej struktury katalogowej z najważniejszym dyskiem: 18 TB. Dysk 8 TB aktualnie jest na seriale. I wystarczy co jakiś czas backupować go ręcznie. Najważniejsze to dane na dużym dysku. Bo tam jest wszystko. No ale dobra.. Bo o tych różnych sprawach na których się fiksuję mogę godzinami opowiadać. Po godzinie 14 ruszałem spokojnie na trasę. Bo i tak zakładałem, że MM się spóźni ;) No właśnie.. Nim dojechał. Nim rozpakował swój rower. I nim ruszyliśmy to zdążyło nas mocno przewiać! Początek zmagań to dojazd przez Czarne na lotnisko. Przejazd obok lotniska po tylny wjazd. A z niego przy hangarach na samoloty przejazd na coraz bardziej zarośniętą drogę. Niegdyś prowadzącą na bomboskład. Ta droga już od lat zarasta. Nie jest używana. Pracownicy Syndyka w ogóle sobie lecą. I całe lotnisko jest zaniedbane. Jeszcze kilka lat temu to chociaż trasy kosili. Była trawa na kiszonkę. Coś się działo. A teraz wszystko zarasta. Coraz trudniej tutaj się przebić. A jeszcze po tych deszczach jest ślisko na tym mchu. No i właśnie po tych deszczach nie dało rady wyjechać szybciej na pas startowy aby udać się w kierunku domków. Więc trzeba było (niestety) taki kawał wracać. Wracało się w miarę fajnie bo z wiatrem.. Tylko pozorna "fajność". Bo zaraz byliśmy na pasie startowym. I pod wiatr.. Zajechaliśmy jeszcze na wspomniany basen. W sumie MM chciał tam zajechać. Jego ulubiona miejscówka :) Po czym ruszyliśmy na kraniec lotniska (albo początek) zależy jak patrzeć. Na skład biomasy. Skład jest od strony wsi Makowice. Zrobiłem tam jeszcze rundę. I pojechałem drugą coraz śmielej zarastającą drogą.. Ta najszybciej zostanie przez naturę pochłonięta. A pamiętam jak za dziecka się fajnie jeździło.. :( Jeszcze starym góralem jeździłem. Te czasy i pewnie nadmiernie wyidealizowany obrazek w mojej głowie, nie wróci.. Wszystko z czasem przemija. A to perspektywa dalsza.. O wiele, wiele dalsza niż wspomniana perspektywa 4075 dni znajomości z MM.. A właśnie. W okolicy domków - jadąc na skład biomasy - MM złożył bardzo dla mnie wiążącą deklarację. Za pewne nie będzie o niej pamiętał za: 1631 dni. Za 1631 dni licząc od dziś oczywiście - nadejdzie 23.12.2030 r. Nie dość, że nadejdzie 2030 r. Kolejna dekada. A obawiam się tych czasów, z powodu rozwoju technologii, rozwoju AI. I coraz gorszych relacji ludzi z innymi ludźmi. I coraz gorszego świata. Nie mniej - będzie to kolejne: "5 lat później" względem trasy: Makowice z MM (1827 dni później). Na której miało już nie być domków oficerskich, które dziś minąłem. Z których kadr wrzuciłem do zdjęć z dzisiejszego wpisu... A są. Same w sobie pewnie przetrwają. Jeśli nikt tego nie zdoła zniszczyć z premedytacją. Czy lotnisko nie zostanie sprzedane, zamknięte. Albo zmieni się w całkiem inny sposób. I pewny choć trwający całe doczesne życie etap w życiu - ulegnie bezpowrotnej zmianie. Przyzwyczajenie się do tak wielkich zmian pewnie zajmie - nie krócej niż mityczne 5192 dni. Kto czyta wnikliwie wpisy na blogu, ten wie o co mi chodzi z liczbą: 5192 dni.. A kto nie czyta a chce się dowiedzieć, wspominałem o tym we wczorajszym wpisie. :) Wystarczy się cofnąć. A tym czasem nasza wspólna trasa i wizyta na lotnisku Makowice dobiega końca. Odprowadziłem MM pod auto. Pod drogę DW152, gdzie przyjechał.. ;) Oszukał ;) Przyjechał by z Reska. Akurat miałby powrót z wiatrem!.. No a ja, korzystając głównie z słońca i braku chęci powrotu do domu.. Wróciłem przez Dobiesław. A z niego przez Słudwia. Miejscami ten wiatr dawał mi się we znaki ale spoko. Nie było tak źle. Na tle całej mojej historii z Aurelią bywały dni (trasy), gdzie było o wiele trudniej. I też dałem radę! Choć przede wszystkim.. Byłem młodszy. Teraz lat mi nie ubywa. A wręcz przeciwnie. I tak już jest, że jest coraz trudniej poradzić sobie z trudną do zaakceptowania nieustająco zmieniającą się rzeczywistością..

Edit:// Zapomniałem o czymś. To było tak dawno.. Na dzisiejszej trasie mija 600 tras - od pewnego ustanowionego licznika. Od trasy: Nieznane trudy Iglic. Wtedy czepiłem się pewnego ucznia i jego lekceważącego zachowania wobec obowiązku szkoły. Oczywiście kolejne lata nie wiele w tym względzie zmieniły ale uczeń przez rok czasu korzystał z edukacji domowej (2024/25). I tak się złożyło, że sam go uczyłem :) Mając z nim 1h/msc na zdalnym. No ale niestety nie ukończył szkoły. Został skreślony z listy uczniów w dniu 20.10.2025 r. To już trochę czasu minęło. Ten licznik tras był aktywny i wiedziałem, że prędzej czy później ten moment nadejdzie. No i nadszedł na dzisiejszej trasie. Trochę zmieniłem moje podejście do tego ucznia i trochę lepiej go rozumiem, rozumiejąc jego sytuację osobistą. Dlatego byłbym już daleki od wniosków, jakie miałem jeszcze w dniu: 18.04.2023 r. Są gorsze ewenementy. No i tak swoją drogą uczeń 1.09.2025 r. skończył już 18 lat. A, że nie podjął nauki. Ani on ani nikt z jego destrukcyjnej rodziny nie zadbali o nowe papiery - aby znów mógł mieć lekcje indywidualne - to niestety szkoły podstawowej nie ukończył. No trochę szkoda. Są gorsze ewenementy, które ewidentnie zasługują na potępienie. Ten konkretny uczeń nie. Nie mniej od deklaracji mija te 600 dni.. Jak wówczas w roku szkolnym 2022/23 mijało 600h nieobecności. I trzeba było wrócić do tematu i ostatecznie zamknąć ten wątek dzisiejszą notatką. Nie wstawiam jej jednak od razu bo jakoś przeoczyłem tą informację. Uzupełniam ją dopiero 12.07.. I tak nie jest źle. I w sumie dobrze, że to ten sam miesiąc. W innym układzie musiałbym aktualizować statystyki słów i liter bloga, podawanych w pierwszym wpisie nowego miesiąca, za ubiegły miesiąc :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa05lipca2026zdj1.jpgtrasa05lipca2026zdj2.jpgtrasa05lipca2026zdj3.jpgtrasa05lipca2026zdj4.jpgtrasa05lipca2026zdj5.jpgtrasa05lipca2026zdj6.jpgtrasa05lipca2026zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)