30.01.2026
Jazda nr: 1736

Tagi: wiejskie_przygody |

Dzisiejsza wyprawa jest kolejną "nudną" trasą. Gdzie ja w tą pierdoloną pogodę pojadę. Przez ten pierdolony wszechobecny lód i śnieg. Niepotrzebnie te gówno na nowo padało. Narobiło problemów.. I teraz tak szybko nie dojdzie do momentu, że będzie znów przejezdnie. Znowu problem z wyjazdem z osiedla. I dziś w odróżnieniu od pierwszej wyprawy na Truskolas: Zimowa trasa na Truskolas nie dojechałem do końca wsi. Trochę się w środek wbiłem. Trochę jest posypane względem trasy z środy: Zimowa trasa na Truskolas 2. No ale dopiero dzisiaj sypali! A sytuacja z początku tygodnia trochę popsuła sytuację.. Już było tak ładnie. Lodu coraz mniej. Coraz więcej dróg przejezdnych. A to nie spodziewana chwilowa odwilż załamała całą sytuację i cofnęła wszystkie prace nad walką z zimą. I teraz sytuacja za pewne nie poprawi się przez kolejne dni.. Jest chociaż tyle dobrego, że chociaż główne drogi przejezdne (tj. wojewódzkie). To mogłem sobie zrobić taką skromną trasę. Celowałem w 20 km - wyszło nie całe 20 km. Byłem tak w ogóle (potraktujcie to jako ciekawostkę) pewny, że dziś mamy już koniec miesiąca. Może dlatego, że rok temu ostatni piątek przed feriami wypadał właśnie w ostatni dzień stycznia? Tylko w 2025 r. mówimy o 31.01. A dziś mówimy dopiero o 30.01. A ja już podsumowuję sobie miesiąc.. Ten przecież się nie skończył. I wciąż jest szansa, że jutro pojadę. Mimo prognozowanych ogromnych mrozów (po -15℃ w nocy) i nawet -8℃ w ciągu dnia!.. To już dzisiaj nie było przyjemnie bo temp. była w okolicy -4℃. Było zimno i nieprzyjemnie. A najgorsze jest to, że niezależnie od tego jak się spróbuję nie ubrać na rower to i tak szybko jestem cały zgrzany, spocony. Nawet nie jedzie się przyjemnie.. Dzisiaj też tak było. I co najgorsze to już w pierwszą stronę czyli na dojeździe do Truskolasu. Nie łatwiej było z powrotem - gdy jechałem pod lekki wiatr. I czułem jak jestem zgrzany.. Dłużyła mi się ta droga powrotu.. Nim dojechałem to w mojej perspektywie minęło trochę czasu.. Jednak ostatecznie trasa się udała. To są kolejne km dla nie łatwego stycznia i chyba dla nie łatwego i wcale nie lepszego nowego 2026 r. Muszę sobie przestać wmawiać, że któryś rok może być lepszy.. Nie może.. I pewnie już żaden nie będzie..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1746

  • Trasa nr [łączna]: 1822
  • Trasa nr [na blogu]: 1736
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 17
  • W tym roku: 17

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1807 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1721 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 30094.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 30114.05 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 29920.47 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8571 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8591 km

  • Maksymalna prędkość: 30.6 km/h

  • Przejechałem: 19.85 km
  • Przejechałem [msc]: 254.75 km
  • Przebieg roweru [rok]: 254.75 km
  • Przebieg roweru [suma]: 66881.71 km

  • Przejechalem w 2026: 254.75 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 0.6369 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 167.2043 [%] km

  • Czas jazdy: 01:15:53 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4265:24:53 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4041:58:45 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 17:37:07 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 17:37:07 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:02:11 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:02:11 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:54 h

  • Średnia: 15.88 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego mimo słabej pogody - bo jest zimno i zaczyna mocniej wiać - odbyć się musiała. Nie miała wyjścia. W szkole się nie mogłem na niczym skupić bo tak bardzo mi się chciało iść.. Nawet przełożyłem zawiezienie koleżanki z Golczewa do urzędu w Gryficach na poniedziałek. Wszystko po to aby jak najszybciej pojechać.. Obciążało mnie jeszcze po południe które miałem zajęte wyjazdem do Kamienia Pomorskiego. Nie wiedziałem jednak na chwilę trasy rowerowej, że dodatkowo będę wiózł ze sobą kota.. O tym dowiedziałem się po powrocie z trasy. No to dodatkowo kot, kurs. No niestety nie jestem wszystkim wstanie pomóc. Gdyby chociaż w moim życiu nie byłoby roweru. To o ile by było łatwiej.. A tak to muszę życie dzielić z rowerem. W sumie pogoda na weekend właśnie nie pewna. Niby ma być ładnie. Słonecznie. Nie to co dziś. Tak szaro.. Tylko znowu bardzo zimno. Ta cholerna zima a wraz z nią te cholerne mrozy wcale nie odchodzą.. A to komplikuje trochę życie. A do tego jeszcze mam sporo nie zrealizowanych działań przy Strukturze Katalogowej Stanu Plików.. Miesiąc mija a w pierwszych założeniach chciałem jeszcze w styczniu te problemy rozwiązać.. No ale niestety się raczej nie uda. Co oczywiście nie zmienia faktu, że i tak sporo zrobiłem. No cóż - ale chociaż się dzisiaj przejechałem. Przed wyjazdem w ramach działań w Wolontariacie.. Trasa spokojnie minęła. Najgorszy to jest wyjazd i wjazd na osiedle gdzie mieszkam. Tutaj drogi to są całkowicie zaniedbane.. I tak jest po każdym ataku tej cholernej i tak bardzo przeze mnie znienawidzonej zimy..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa30stycznia2026zdj1.jpgtrasa30stycznia2026zdj2.jpgtrasa30stycznia2026zdj3.jpgtrasa30stycznia2026zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)