03.04.2025
Jazda nr: 1557

Tagi: tr_brodniki, trPracy, wiejskie_przygody, zach_slonca |

Trasa z dnia dzisiejszego jest jakimś fenomenem! :D Musiałem trochę zakombinować i się udało. Jest to jedna z fajniejszych tras jaką jest Trasa Brodników. A to nie wszystko! To odwrócona Trasa Brodników - a ta nie zdarzyła się od października 2022 r.: Odwrócona Trasa Brodników z 17.10.2022 r. A gdyby tego było mało to dzisiejsza trasa Brodników przynależy do Trasy do Szkoły! I to moja pierwsza taka trasa w tym roku! W zasadzie bywało lepiej... No ale... Kto czyta na bieżąco wpisy (pozdrowienia dla Krzysia :P) to wie, że początek roku nie jest za prosty... A dzisiaj jest okazja! Fajna pogoda - temp. do +18℃. Tylko po południem już zimno. To za wiele nie skorzystałem. Gdyby nie dzisiejsza rada - oficjalnie: rada szkoleniowa. A po niej niestety jeszcze takie spotkanie. A na nim omówienie niby ważnych spraw ale koniecznie dzisiaj?! Nie dość, że szkolenie z CEN-u Koszalin się przedłuża to jeszcze dyrekcja przedłużała tą radę o spotkanie informacyjne odnoszące się do 80-cio lecia szkoły w której pracuję. Wydarzenie będzie zorganizowane w czerwcu 2026 r. Mamy początek kwietnia 2025 r. W tym problem. Do tego dzisiaj jest nie często zdarzająca się piękna pogoda! Rozumiem marnować po południe... W mniej urokliwym dniu - rozumiem. Dzisiaj? Niekoniecznie! Spodziewałem się jednak, że rada zajmie czas. I aby zdążyć pojechałem szybciej ze szkoły do domu na obiad. Przebrałem się. Spakowałem. Wziąłem sobie ciuchy na potem. Wziąłem aparat i drona. I w drogę! Chciałem polować na zachód słońca przy Brodnikach. Ostatecznie zachód słońca złapałem już pod rodzinnymi Płotami... Nie zmienia to jednak faktu, że dzisiejszy wyjazd to mocne kombinowanie i sporo fartu w organizacji... :-) Wynikiem jest, pomimo wypełnionego po południa (bo ze szkoły wychodziłem o 18:05) - fajnie spędzony czas i miłe wspomnienia. W tym nie często zdarzający się wariant Odwróconej Trasy Brodników. To nie jest normalny wariant jak w przypadku innych cyklicznych tras: 20-stki czy 50-tki. W przypadku Brodników ten wariant jest na tyle rzadki, że jest wyróżniany (najczęściej) w tytule wpisu. Piszę zapobiegawczo "najczęściej" bo mogło mi się zdarzyć zaznaczyć inaczej czy napisać wpis z innym tytułem niż: "Trasa brodników" :-)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1566

  • Trasa nr [łączna]: 1643
  • Trasa nr [na blogu]: 1557
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 31

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1629 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1543 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 25320.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 25346.8 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 25174.8 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3735 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3761 km

  • Maksymalna prędkość: 29.4 km/h

  • Przejechałem: 26.3 km
  • Przejechałem [msc]: 69.75 km
  • Przebieg roweru [rok]: 613.1 km
  • Przebieg roweru [suma]: 62046.56 km

  • Przejechalem w 2025: 613.1 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 1.5327 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 155.1164 [%] km

  • Czas jazdy: 01:35:57 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3957:07:58 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3733:41:50 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 41:39:32 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 04:34:41 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:31:34 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:20:38 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:03 h

  • Średnia: 16.61 km/h
Dzisiejszą trasę rozpoczyna tradycyjny dojazd do szkoły. Najczęściej jeżdżę przez Grębocin. I tak zrobiłem. Jechałem przed godz. 14. W pełnym słońcu i cieple gdzie jedynym problemem był wciąż mocno wiejący wiatr. I akurat miałem pod wiatr. W drodze do szkoły nieco mnie to denerwowało ale w drodze powrotnej - to się nawet cieszyłem, że w pierwszą stronę miałem pod wiatr. Bo jak teraz wracam to wracam sobie elegancko z wiatrem! I tak powinno być! Z ważniejszych informacji - od wakacji 2024 r. nie jeździłem do szkoły rowerem. Dzisiaj technicznie byłem i rowerem i autem. Skorzystałem po prostu z pogody. Była ta niepotrzebna rada. Gdyby była pogoda gorsza to bym tak oczywiście nie zrobił. A tak szkoda mi pogody! I czasu. Bo akurat piątek (04.04) mam już zarezerwowany na inną aktywność. To dzisiaj mogłem sobie jeszcze pozwolić na rower. A jak długo tak będzie? Na razie trudno powiedzieć. Przyszłe dni mają być trudniejsze. Już od weekendu ma być kolejne załamanie pogody. Więc bardzo mi zależało aby się dzisiaj przejechać. Dopiąłem swojego - choć nie było to takie oczywiste. To się udało. I pędziłem do szkoły na tą Radę Szkoleniową a po niej mieliśmy spotkanie z Dyrekcją. Cała impreza skończyła się o 18:05. Do zachodu słońca miałem jakieś 1.5h. Nie rezygnowałem jednak z planów. I pojechałem na Brodniki. Na drogę na której chciałem robić zachód słońca ale... Zawsze musi być jakieś "ale". Pozycja słońca się nie zgadzała. Zapamiętałem to inaczej słońce na ścieżce polnej przy zagajniku... Tylko to musiała być inna pora roku... Nie kwiecień. I wiecie co? Drodzy czytelnicy. Tak właśnie musiało być. Bo ja wróciłem wspomnieniami do trasy: Spontaniczna: Szkoła & Serwis. Nie wiem czemu pomyślałem, że musiał być to kwiecień. Byłem tam chwilę. Wciąż mocno wieje ale dron lata stabilnie. Tylko mam baterie padnięte. Taki jestem przygotowany do trasy! :) Nie mniej nie chciałem robić tutaj zachodu słońca. Nie o tej porze roku. Wcześniej w lutym / może styczniu? Tak - wtedy pozycja słońca jest dogodniejsza. A więc drugi pomysł! Zrobię zachód słońca nad rozlewiskiem Regi blisko Barkowa. Podjeżdżam tutaj. Odpalam drona. Robię parę ujęć ale to nie to. Nie czuję tego tutaj. Nie wyjdzie ani fajnie ani nie jest w pełni bezpiecznie. Trochę słońce mnie oślepia. I czuję się rozkojarzony. Nie ryzykuję. Schodzę dronem. I tak tylko nadmienię, że startowałem przy linii energetycznej i będąc w jej obszarze czujniki nie działały i nie wiele brakowało abym wleciał w linie. Także - to chyba była dobra decyzja, że odpuściłem sobie dzisiaj latanie. Jeszcze się coś stanie. Nie odpuściłem jednak samego zachodu słońca, który był przeciętny. Złapałem go już pod Płotami, gdzie ostatkiem sił, ledwo zipiąc wracałem po dzisiejszym dniu pełnym wrażeń i mile spędzonych chwil.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa03kwietnia2025zdj1.jpgtrasa03kwietnia2025zdj2.jpgtrasa03kwietnia2025zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)