10.11.2024
Jazda nr: 1510

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest jakimś sposobem zajęcia czymś niedzieli. Weekend mija zgodnie z przewidywaniami: smutno. Bez celu. Próbuję coś zrobić ale mi nie wychodzi. W sumie mam co robić.. Nadrobić raport Citroena C3, który ostatni raz był uzupełniany w sierpniu 2024 r. na przejechane 100.000 km. I potem nic. Cisza. Już samo to, że chociaż paragony zachowałem (poza jednym z września -.-) to już coś... Spisywałem trasy: to już coś. I idzie to jakoś nadrobić. Jedyne co zrobiłem to powpisywałem jazdy do Excela. Nie mam na nic ochoty. Siedzę tak i oglądam różne materiały na YouTube - głównie o rozwoju i możliwościach Sztucznej Inteligencji (SI), sporo tego. Ewentualnie jakieś gameplay'e czy głupie filmiki, które ogłupiają młodzież ale na mnie to chyba nie działa bo jakoś się w to nie wkręcam. Moją pustkę życiową zapełniłem dzisiaj krótką ale za to fajną trasą, która zainspirowała mnie na drugie wyjście z domu! Wyjście już po rowerze. Jest dzisiaj co prawda bardzo zimno! Temp. w ciągu dnia niby dochodzi do +3℃ ale mam wrażenie, że odczuwalna to jakby na granicy -3℃... Więc dość chłodno. Przyzwyczailiśmy się i ja również do tego, że jest ciepło. I przestało tak być :( Z dnia na dzień - wraz z długim weekendem nadeszło to ochłodzenie. Już wczoraj - w sobotę 09.11 było chłodno. Dzisiaj nie lepiej. Nie spodziewałem się jednak, że jest tak zimno! A mimo to wynurzyłem się na ten rower. Nie duża trasa - nie chciałem jechać na MAKOWICE_SŁUDWIA a w sumie gdzie pojadę i co zrobię? Jak za bardzo nie mam gdzie jechać ani co z sobą zrobić :( Więc chociaż na 20-stkę się przejadę. Chociaż tyle. W tym chłodzie, i w mgle, która jemu towarzyszyła znalazłem inspirację na fajne zdjęcia przy trasie 20-stce, przy Waniorowie czy Gardomino. Jak ta mgiełka tak otula roślinność, drzewa czy nie liczne liście, które wciąż na drzewach pozostały. Wróciłem tutaj ale to już po rowerze - aby porobić parę fajnych fotek. Gdybym wziął od razu aparat z sobą, mojego wiernego kompana Sony DSC HX350 - to bym nie musiał jechać drugi raz. Tylko, że i tak było fajnie się wyrwać z domu raz jeszcze. I tak nie wiele to zmienia bo i tak jestem sam :( No ale chociaż wyrwałem się z więzów smutku na ten czas..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1518

  • Trasa nr [łączna]: 1596
  • Trasa nr [na blogu]: 1510
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 162

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1582 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1496 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 24411.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 24429.93 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 24278.95 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2823 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 2842 km

  • Maksymalna prędkość: 25.4 km/h

  • Przejechałem: 18.43 km
  • Przejechałem [msc]: 108.07 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5271.12 km
  • Przebieg roweru [suma]: 61129.7 km

  • Przejechalem w 2024: 5271.12 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 13.1778 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 152.8243 [%] km

  • Czas jazdy: 01:07:09 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3896:43:56 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3673:17:48 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 332:47:53 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 07:20:41 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:28:08 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:03:16 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:11 h

  • Średnia: 16.5 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego prowadziła mnie z inspiracji w inspirację. Mierzyłem się zarówno z chłodem jak i nie takim mocnym ale znowu nie takim lekkim wiatrem. Dawał się we znaki ale nie jakoś do przesady. Po prostu nie jestem przyzwyczajony do tych jesiennych warunków, że jest chłodno, że wieje i jest po prostu tak mało przyjemnie. W ostatnich tygodniach znacznie mniej jeżdżę niż do tej pory jeździłem to również ma znaczenie. Ma je także to w jakim jestem emocjonalnie stanie: a więc kompletne dno :( Mimo to, próbuję się jakoś odnaleźć w codzienności aby całkowicie się w niej nie zatracić i tą chwilą ucieczki jest rower.. Czas spędzony na rowerze.. Dzisiaj chłodu i tych mgiełek było nawet ciekawie. A z tym odczuciem, że zimno.. zimno.. Wiadomo jak to jest. Najtrudniej jest ruszyć, jeszcze chwilę pojechać i uczucie mija. Przyzwyczajamy się do zewnętrznych warunków. Ten moment wyjścia z domu czy po dłuższym postoju jest trudny. Znam to. To nie pierwsza zima, nie moja pierwsza jesień a także nie mój pierwszy smutek. Znalazłem inspirację w pogodzie. I tego się trzymałem. Aby wrócić w okolice Mechowa, Gardomina i ostatecznie drogą na Waniorowo - gdzie porobiłem inspirujące zdjęcia tego jak wyglądał dzisiaj świat - to oczywiście nie w czasie gdy byłem na rowerze tylko już po rowerze. Bliżej końca dnia gdy robiło się chłodniej a mimo to nadal inspirująco i ciekawie. Dobry wybór podjąłem - wybierając trasę 20-stkę. Ona w rzeczywistości zawsze jest ciekawa ale czasem taka mroczniejsza pogoda jak ta dzisiejsza dodaje jej nie podważalnego uroku.. I tak było właśnie dziś.. Nie zważając na to, że zimno i nieprzyjemnie - przynajmniej na początku - to chętnie jeszcze raz a po nim jeszcze kolejny raz wybrał się na tą trasę.. Wyjątkowość trasy 20-stki. I nie ważne ile razy ją robię ani ile jeszcze razy pokonam tą trasę to zawsze jest inspirująca i ciekawa.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa10listopada2024zdj1.jpgtrasa10listopada2024zdj2.jpgtrasa10listopada2024zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)