Trasa z dnia dzisiejszego uwiarygadnia to jak 2025 r. jest słabym rokiem. I trudnym. Dzisiaj mocno wieje, jest zbyt duży ruch aut na drodze. Co prowadzi do wielu niebezpiecznych sytuacji! Należałoby jakoś ograniczać ten ruch aut.. Bo naprawdę przeginają z tym jeżdżeniem. I tak jest zarówno na drodze DW108 jak i na drodze DW109... Z bezsilności na tą pogodę i moje zaangażowanie w życie wybrałem się dziś jedynie na trasę 20-stkę. Jakoś nie miałem ochoty jechać na cykliczną MAKOWICE_SŁUDWIA. Wolałem już na tą 20-stkę, na którą od miesiąca nie jeździłem: Trasa "20-stka" z 08.07. A sporo się wydarzyło! Jestem już na finiszu mojego eksperymentu i udało mi się PRAWIE - zrobić 100 000 km na wysłużonych już oponach mojego samochodu Citroen C3 - do wyniku 100 000 km brakuje mi dokładnie 10 km! A więc mam przejechane 99 990 km. Spory wynik. I udało się! To dzięki intensywności w jeżdżeniu jakie miałem w lipcu. Jedynie samochodem :( No z Aurelią aż tak pięknie nie jest. I ledwo co przekroczyłem 500 km w lipcu. Do rekordu opony w rowerze (dokładnie przedniej) gdzie dążę do 50 000 km jeszcze trochę brakuje: 1928 km bez dzisiejszej trasy - a sam przebieg opony to już: 48 072 km. Nie jest aż tak dużo.. W końcu dojadę. Przynajmniej powinienem... A co będzie to oczywiście czas pokaże. Tym czasem mam za sobą kolejne trudne dni. Minął kolejny miesiąc, pełny wielu zmian w pogodzie. Niekoniecznie korzystnych. Ciągle deszcze, wieje, zimno. A ładniejsze chwile są tylko krótkimi momentami. Co to za lato. Takie stracone w tym roku. Jakoś nie ma co liczyć, że będzie lepiej. Tak z miesiąca na miesiąc liczyłem, że będzie lepiej a nie jest. Trudno mi się przebić z kilometrami. Trudno mi robić sensowne trasy. Zamiast korzystać z wakacji.. Cieszyć się pogodą.. To ja muszę kombinować aby w ogóle zrobić 500 km w msc. A wkrótce pewnie będę musiał kombinować aby w ogóle udało się zrobić 5000 km/rok. Jeszcze mam czas ale zaczyna mnie ta myśl dosięgać, że może być problem... No cóż. Nie mniej jakieś sukcesy są. Jakieś piękne wspomnienia również z kilku chwil. Kilku wypadów. A teraz przechodzę do szarej codzienności. I odtwarzania w niektórych przypadkach jak na przykładzie trasy 20-stki - ponad 100 razy tej samej trasy. Czyli trasy 20-stki... Niby tak. Niby tak wiele razy jeżdżę tą samą trasą ale zawsze jest to inna trasa i inna historia. Dzisiejszą historię opisują trudne warunki drogowe i nie łatwa pogoda. Mimo po południowych godzin w które wyjechałem wciąż mocno wieje. A przez to jest chłodniej. Choć sama temp. jest w okolicy 20℃ no może tak 18-19℃. Mamy jednak lato. Takie temp. nie cieszą ale bez silnych podmuchów wiatru byłyby też inaczej odczuwalne..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1640
Trasa nr [łączna]: 1717
Trasa nr [na blogu]: 1631
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 3
W tym roku: 105
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1703 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1617 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 27460.4 km
Stan Licznika Końcowy: 27478.71 km
Stan Licznika Końcowy2*: 27285.13 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5869 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 5887 km
Maksymalna prędkość: 26.4 km/h
Przejechałem: 18.31 km
Przejechałem [msc]: 73.9 km
Przebieg roweru [rok]: 2745.32 km
Przebieg roweru [suma]: 64178.78 km
Przejechalem w 2025: 2745.32 km
Podroż dookoła świata (2025) 6.8633 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 160.447 [%] km
Czas jazdy: 01:07:12 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4087:41:58 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3864:15:50 h
Czas Jazdy Suma (2025): 172:13:32 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 04:10:10 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:23:23 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:38:25 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:23 h
Średnia: 16.4 km/h
Dzisiejsza trasa prowadziła mnie przez moje smutne myśli. Brakuje mi dawnego jeżdżenia, brakuje mi dawnego mnie. Brakuje mi tego co było jeszcze rok temu. Gdy życie miało dla mnie choć trochę sensu. Teraz tego wszystkiego brakuje. Teraz nie ma nic. Męczę się z każdym dniem życia tylko po to aby nastał kolejny. I po nim kolejny. Bez sensu te całe życie. Nic nie ma sensu :( No cóż. Dziś w ogóle miało być cały czas szaro. A nie spodziewanie po południem wyszło słońce. A więc się wybrałem mimo niechęci na krótką trasę. Zawsze lepsza taka niż żadna. Zdążyłem zrobić aktualizację raportu Citroena C3 za lipiec 2025 r. Po kilku dniach nic nie robienia wracam do żywych. I choć po trochu staram się ogarniać bieżące sprawy, z moich raportów, z moich zadań. Zawsze choć po trochu. I to zawsze coś do przodu... Na jakieś ambitniejsze działania jednak nie mam sił ani weny. Trudno mi nawet ogarniać te bieżące. Jednak spróbowałem coś zrobić i coś zrobiłem. Może to dobry znak? W najbliższych dniach ma również poprawić się pogoda. Mam nadzieję, że na dłuższy czas bo w końcu ostatecznie idę na urlop. Od najbliższego piątku (08.08) i będę na nim aż do 22.08. Może skorzystam z pogody. Może mi się polepszy po takim wolnym. No nie wiem. Zobaczymy co czas przyniesie.. A tym czasem mijałem moją ulubioną trasę 20-stkę. Walczyłem o przetrwanie na tych naszych drogach, gdzie za dużo wariatów jeździ. Opublikowany wpis świadczy o tym, że przetrwałem. Dojechałem i mogę liczyć na to, że wkrótce wybiorę się na kolejne trasy! Nabiję trochę kilometrów dla miesiąca, roku z Aurelią, aktualnej przedniej opony w Aurelii.. Zresztą kilometry nabijam także dla opon w samochodzie, które już zbliżyły się do absurdalnego przebiegu 100 000 km. Już są gotowe do wymiany. W sumie gotowe do wymiany były tak naprawdę nim zacząłem na nich jeździć w 2025 r. ... No ale cóż. Była nadzieja, że może przetrwają do końca sezonu letniego ale raczej nie... Koniec sezonu to dla mnie druga połowa listopada. A to sporo czasu. A ich stan się pogarsza dosłownie co 100 km.. Do drugiej połowy listopada pewnie zrobiłbym z 5 tyś km.. Jak nie więcej. A te opony raczej tyle nie wytrzymają.. Tam jest realnie rzecz ujmując <1 mm bieżnika na przodzie a z tyłu to już pewnie < 0,5 mm... Gdzie dopuszczalna graniczna wartość to 1.6 mm :) A zdrowo rozsądkowa to podobno 3 mm. Poniżej trzeba by było już rozważać wymianę tj. kupić nowe, umówić się na wizytę... Tylko oznaczałoby to często zrobienie znacznie mniejszych dystansów niż te, które zrobiłem - jeszcze nie 100 000 km ale już nie wiele brakuje - co to jest 10 km... I to jest naprawdę sporo. Tak samo jak sporo zrobiłem w ogóle z Aurelią czy na aktualnej przedniej oponie Schwalbe Mondial - której przebieg zbliża się do 50 000 km.. I może będzie mi dane jeszcze w 2025 r. tę absurdalną wartość osiągnąć!..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)