19.05.2026
Jazda nr: 1789

Tagi: wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest początkiem realizacji mojego planu! Planu wyjścia z twarzą z kończącego się miesiąca: maj 2026 r. Nadrabiam km. Po trasie mam w planie ogarnąć wpisy na blogu - do w sumie dzisiejszego. I tak się pochwalę, że tak właśnie udało mi się zrobić! Uzupełniłem zaległe wpisy od 09.05. Patrząc po dzisiejszej dacie to jakoś dziwnie się z tym czuję.. Minęło tyle dni. I to nie wiadomo kiedy. Leci ten czas.. I trudno tak dryfować w tym życiu - będąc ciągle na bieżąco! To jednak oznacza wiele ustępstw i rezygnacji z fajnych chwil w życiu. Nie da się po prostu tego połączyć. A na pewno nie w przypadku mojego życia. W którym przecież na wiele godzin a czasem i dni może wyłączyć mnie z funkcjonowania migrena czy inne problemy zdrowotne. O czym się przekonałem w maju. Jednak niezwykle mnie to wkurwia. Bo te wszystkie dolegliwości wracają. Nasilają się. Mam wrażenie, że z roku na rok jest tylko gorzej.. Może gdyby w moim życiu nie było Aurelii byłoby mi łatwiej. Co by mi ograniczało czas po szkole? W sumie nic. Nic bym nie robił? To nic bym nie robił. Nie byłoby bloga i wielu godzin przeznaczonych na jeżdżenie. Być może w miejsce roweru weszłaby inna aktywność jak np. spacery? Bo jeśli chodzi o chodzenie to ogólnie dość słabo. Ciężko mi nawet robić po 100 km/msc. Choć był czas, że robiłem spore dystanse..! No ale nie chcę wracać do tych chwil. Codzienność wystarczająco mnie dołuje. Zostawiona gdzieś za mną przeszłość: nie musi mnie dodatkowo dołować. Wczorajszy wyjazd z Aurelią: Trasa Makowice-Słudwia z 18.05 - pomógł mi stanąć na nogi. Nie jest jednak idealnie. Do pełni szczęścia brakuje mi nadrobić wszystkie tematy. Dzisiaj w szkole uzupełniłem brakujące ostatnie 2 tyg. tygodniowego raportu pracy w szkole (taki opis tygodnia) na podstawie dziennego opisu zadań. Ten dzienny opis mam na szczęście w miarę regularnie uzupełniany. To nie jest tak źle. Dzisiaj ogarnąłem bloga. A w kolejne dni trzeba ruszyć pozostałe tematy! Problemem jest jednak to, że jest na to wszystko po prostu za późno.. Bo.. Zbliża się koniec kolejnego miesiąca. I całą akcję zaczynam od nowa. Od nowa starać się o kilometry i o bycie w codzienności. Coraz trudniejszej codzienności w której nie dość, że zbliża się koniec roku szkolnego (do wakacji pozostało tylko: 37 dni) to także zbliża się jubileusz szkoły (80 lat placówki) do czego pozostało: 22 dni. Najbliższy czas - najbliższe dni będą pewnie mega ciężkie. Mam nadzieję, że chociaż pogoda się na dłużej ustabilizuje. Powinno to choć trochę pomóc.. Z moim ciągłym roztrojeniem - nie tylko emocjonalnym ale także takim fizycznym.. No i cóż.. Dzisiaj właśnie taka lepsza pogoda! Już 18℃ na plusie. Chociaż w słońcu, odczuwalna - spokojnie z 20℃. Tylko znowu wiatr. Znowu mocniej wieje. Wszystko pyli jak nienormalne. I ciągle chodzę taki zakatarzony.. Zaczynam wierzyć w teorię o tym, że mam nie wykrytą i niepotwierdzoną alergię. Tylko nigdy - nie miałem - nie aż tak. Jak mam w tym roku.. Oby był to tylko jednorazowy incydent. A nie powtarzający się co roku schemat, który będzie utrudniał mi życie..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1799

  • Trasa nr [łączna]: 1875
  • Trasa nr [na blogu]: 1789
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 70

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1860 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1774 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 31425.7 km
  • Stan Licznika Końcowy: 31456.86 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 31257.51 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9788 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9819 km

  • Maksymalna prędkość: 37.8 km/h

  • Przejechałem: 31.16 km
  • Przejechałem [msc]: 328.59 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1597.79 km
  • Przebieg roweru [suma]: 68224.75 km

  • Przejechalem w 2026: 1597.79 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 3.9945 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 170.5619 [%] km

  • Czas jazdy: 01:49:09 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4353:07:55 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4129:41:47 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 105:20:09 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 19:52:04 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:48:22 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:30:17 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:44 h

  • Średnia: 17.15 km/h
Dzisiejsza trasa przybrała ciekawy wariant. Tak sobie jeszcze wczoraj pomyślałem, że dziś po szkole pojadę tą wcale nie łatwą trasą! Trasą przez Gryfice na Łopianów - gdzie pod Łopianowem odbijam na Kocierz. Po tej nieprzyjemnej drodze.. Choć nieprzyjemnych problemów było więcej - ale po kolei. Dzisiejszy dzień w szkole był już lepszy i bardziej produktywny niż wczorajszy. Wczoraj to w ogóle.. Byłem padnięty! Chcę wierzyć w to, że pomógł mi wczorajszy wyjazd rowerem (z Aurelią ♥). Choć może to być równie dobrze przypadek. No ale chcę wierzyć! Prócz wiary co mi pozostało.. Także lepszy dzień w szkole. Skorzystałem z okazji do szybszego opuszczenia placówki. I w drogę! Znaczy.. Najpierw obiadek w domu. I dopiero w drogę! Znowu ruszyłem tym samym wariantem trasy tj. przez Gryfice w kierunku Łopianowa. Obiecałem sobie, że następnym razem pojadę przez Kocierz w kierunku Łopianowa i wrócę przez Gryfice! Tak aby nie było nudno. Choć ten wariant mi dzisiaj bardziej sprzyjał. Korzystniej z wiatrem.. W stronę Gryfic miejscami miałem ciężko ale dałem radę. Większy ruch aut na drodze DW109 był ewidentnie na minus. Szaleją tymi autami... Po drodze podziwiałem piękne pokryte żółtą barwą pola! Pięknie wyglądają również kwitnące kasztanowce! Dziś w końcu - bo nie zawsze tak czyniłem. A w maju do tej pory w ogóle - wziąłem z sobą moją niezawodną cyfrówkę Sony DSC HX350. Był czas, że był to nieodłączny element każdej trasy. A obecnie? A obecnie trudno mi zabrać tą cyfrówkę. Czasem żałuję, że jej nie biorę. A częściej niestety traktuję wyjazdy zadaniowo. Byle jak najszybciej przejechać. W tym pędzie jest coraz mniej czasu na cieszeniu się chwilą jaką jest trwająca podróż.. Może dlatego, że samotność weszła mi za mocno? No ale w sumie nie chcę tego wątku rozwijać.. Dzisiaj wziąłem moją cyfrówkę! Dziś porobiłem sporo pięknych zdjęć! Wśród kasztanowców i rzepaku! Niestety jest powtarzający się problem. Z głównym licznikiem Sigma BC 16.16. Z dobrych wieści: namierzyłem problem. Nie łączy kabel, który wchodzi do podstawki licznika. Zleciłem dzisiaj sprawdzenie tematu i ew. naprawę. Najlepiej wymiana całego kabla czy co trzeba zrobić. Wątek ciągnie się już jakiś czas. I jest problematyczny dla mnie. Bo albo to są małe różnice względem licznika zapasowego Sigma 600 albo niestety większe. Dziś był to prawie 1 km (950 m). Wczoraj było to 240 m. To jest problem. Bo muszę pisać poprawki do tabeli statystyk na blogu. Bo mogę czegoś nie zauważyć. I zaniżać sobie jakże ważne kilometry. Tu 100 tam 200 tu 900 m. I leci.. A w przypadku jakiś podsumowań np. kolejnych 5k km z Aurelią to jest bardzo ważne.. I wtedy często brakuje mi tych km.. No mam nadzieję, że to był ostatni dzień z tymi problemami! Nie mniej był problem - nawet na początku trasy. Od razu jak wyjechałem. To pozwoliło mi szukać problemu przy samym liczniku a nie np. przy magnesie. Ruszanie licznikiem pomaga - łączność wraca... Trzeba temat ogarnąć - na kolejną trasę! Przez kilka tras się zaobserwuje czy się problem nie powtarza.. I można zdobywać dalej km! A tym czasem dowlekłem się do Gryfic. Tam nic dobrego. Wiele aut. Zjebana droga.. z kamiennego bruku. Jeszcze więcej ludzi. I ogólnie taki miejski chaos, który chciałem czym prędzej zostawić za sobą. A dalej nie było lepiej.. Odcinek drogi Gryfice - Łopianów ma się w końcu doczekać remontu! -> Dwie drogi powiatowe przejdą remont - superportal24.pl - informacja z 31.03.2026. I od razu pojawia się kontrowersja. A nawet dwie kontrowersje. Bo remont nie obejmie odcinka w Gminie Płoty - przy dawnym wysypisku śmieci w Smolęcinie i w kierunku Kocierza. A tam jest grubo... Nawet gorzej niż na samym odcinku do Łopianowa. Remont prawdopodobnie ruszy jeszcze w tym roku. Więc po jakiego chuja - te kurwa zjeby pierdolone pozbawione jakiegokolwiek rozumu sypią te pierdolone kamienie w dziury?! Aby było na co narzekać: nie sypią w każde dziury. A w wybrane. Ten syf potem tygodniami tak wala się po drodze. Nikt nie jeździ wolniej. Więc te kamienie wbijają się w opony. I wszędzie napierdalają. Ja mam cały czas obawę, że uszkodzą mi wizjer od kamery w ten sposób. A jadąc autem - mam uzasadnioną obawę o odprysk na szybie... Takie sytuacje się zdarzają. I to dość często. Ten syf się ciągnie zaraz od nowego cmentarza w Gryficach po praktycznie sam zjazd na Łopianów. Co kawałek nasypane.. Musieli to kurwy nie dawno sypać. Bo ta droga mimo, że nie prowadzi do sensownych miejscowości (tylko Łopianów) - bo raczej mało kto jeździ tędy na Płoty. Da się. Ale to nie jest przyjemna droga. Mimo to, to dość uczęszczana trasa. Nawet dziś mijałem się z kilkoma autami. To nie zdążyły auta jeszcze tych kamieni "wybić". Wszędzie to zalega.. I cały czas wkurwia mnie sens tych działań! Skoro droga będzie remontowana - a mam nadzieję, że porządnie.. Tj. będzie zdjęty bruk na którym powstała ta droga. Wszytko wyrównane, umocnione.. No na chuj robić ludziom problemy z tymi kamieniami?! Jak przyjdzie co do czego to sprawa przegrana. Ciężko będzie udowodnić winę. A nikt odpowiedzialności za to co się dzieje na drodze nie weźmie. To jest zresztą kontrowersyjny sposób naprawy dróg. Bardzo kontrowersyjny! Od wielu lat mnie to wkurwia... No dobra pomińmy to... Najgorsze jest jednak to, że nie będzie naprawiony najgorszy odcinek tej drogi. A tam jechać.. To naprawdę... To jest problematyczny odcinek drogi od wysypiska śmieci w Smolęcinie po Kocierz.. Jakoś jednak minąłem te gorsze odcinki. A więc najgorsze miałem za sobą! A odcinek powrotny do domu - minął w miarę szybko i w miarę przyjemnie. Skorzystałem z pogody. I choć nie jechałem w krótkiej koszulce (polarówka długa) to chociaż jechałem w krótkich spodenkach i w czapce z daszkiem! I tak też było spoko!.. Fajny i udany wyjazd. Musiałem się przejechać. Nie czuję się na siłach jechać dalej.. No ale muszę coś robić. Muszę działać aby za mocno - pod względem psychicznym nie upaść..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa19maja2026zdj1.jpgtrasa19maja2026zdj2.jpgtrasa19maja2026zdj3.jpgtrasa19maja2026zdj4.jpgtrasa19maja2026zdj5.jpgtrasa19maja2026zdj6.jpgtrasa19maja2026zdj7.jpgtrasa19maja2026zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)