31.12.2025
Jazda nr: 1719

Tagi: tr_przygod, wiejskie_przygody, wsch_slonca |

Trasa z dnia dzisiejszego - nie łatwa, bardzo trudna i wymagająca. Można powiedzieć, że to jest ziszczenie się pewnych moich obaw związanych z trasą Sylwestrową. Od zawsze miałem tą pewną małą obawę, że tak się może zdarzyć, że wrócą śniegi. Zima. I co wtedy? No właśnie to co jest dziś.. Zniechęcenie duże. Obawa duża. To jest do tego stopnia problematyczne, że już 2 dni nie spałem myśląc o dzisiejszym dniu. O tej dzisiejszej wyjątkowej trasie. I co najwyżej miało być tylko chłodniej (na minusie kilka stop). A panowały istotnie zimowe warunki. Przy nich sam utrzymujący się z rana mróz i coraz wyższa plusowa temp. w godzinach po południowych (doszło nawet do +2℃!) - nie był żadnym problemem! Problemem są te niepotrzebne opady śniegu. Dzisiaj nad ranem przeszła chmura. Nasypało aż grubo.. I był problem. Miałem nadzieję, że problem jedynie mam na osiedlu. Tyle, że wydawało mi się, że po tej gęstej krupie śniegu sobie ruszę jakby nigdy nic. A to nic bardziej mylnego. Nie była to wcale duża warstwa śniegu. Pod nią skrywał się lód z wczoraj - gdy trochę popadało, ledwo stopniało i się zamroziło. Drogi osiedlowe oczywiście nie były posypane - bo gdyby to nie byłoby takiej sytuacji. A tak mamy sytuację typu 1 cm śniegu i totalny paraliż! Bo zarządcy oszczędzają na piasku z solą. Choć dziś pod tym konkretnym względem przeżyłem miłą niespodziankę! Nawet boczne drogi - takie wiejskie na zadupiach - doczekały się sypania piachu z solą. Co prawda trochę późno bo już zdążyłem się przemęczyć i pojechać. Chodzi nie mniej o sam fakt, że drogi zostały posypane. I chociaż ja już z tego nie skorzystam to pozostali co ruszyli dzisiaj w trasę będą mieli ciut łatwiej. A jeśli temp. plusowa i bez opadów utrzyma się również jutro - to warunki na drogach nie będą takie złe! No cóż. I doczekałem się tego dzisiejszego dnia. A już od dawna o nim myślałem. O tej trasie Sylwestrowej, która przyprawiała mnie o nie mały stres. Cały czas mam w pamięci niezbyt udany rok 2024. W zasadzie na jego odbiór wpływa jego końcówka..: Sylwester 2024. Nie mniej Sylwester 2024 r. Był trudny. Trudny emocjonalnie i fizycznie. Rok 2025 r. był trudny pod względem ilości zachorowań.. Z końcem 2024 r. co chwila i często byłem chory. Z żadną odpornością. I łapałem wszystko jak leci. I cały czas miałem żywą obawę o to, że będę chory i nie będę w formie. I nie dam rady zmierzyć się z trasą Sylwestrową. Unikałem jednostek chorych w szkole i w otoczeniu. Ba! Nawet wkurwiali mnie ci nauczyciele i pozostali pracownicy szkoły - tak lekko myślni i nie odpowiedzialni. Przenoszący dalej choroby. Było to również związane z moim desperackim łapaniem każdego kilometra by wyjść z problemu jakim jest brak kilometrów w celu zrealizowania postanowienia przejeżdżania 5 000 km/rok. Oh - ale napisałem zdanie złożone! :-) Nie mniej obawy mogą już wygasnąć. A ja mogę się nieco wyluzować. Pomimo tego, że największa obawa rowerowa się spełniła - tj. niesprzyjające warunki drogowe i pogodowe do realizowania trasy Sylwestrowej - to i tak się z nią zmierzyłem. I z sukcesem pokonałem tą trasę. Choć jestem wykończony.. Jest to piękna przygoda. Pewnie niejednokrotnie będę się na ten wpis powoływał.. Pokazując jakiego dokonałem dziś osiągnięcia. Ruszałem po godzinie 8 rano. Wraz z wschodem słońca.. Piękny początek dnia. Trochę chłodny ale to nie było aż tak odczuwalne. Znacznie gorsze są warunki na drodze. A te już od wyjazdu z osiedla nie były sprzyjające - lód skrywany pod śniegiem. Nie przejezdna droga DW108 w kierunku Gryfic. Nie wiem jak dalej wyglądała droga DW109 (DW108 w jednym miejscu zmienia się na DW109) - ale podejrzewam, że podobnie. Być może pod tym względem za szybko ruszyłem. Być może późniejszy wyjazd przyniósłby mi większą korzyść. Aczkolwiek na pewno nie na podróży do Golczewa. A w tym roku trasę Sylwestrową robiłem tym wariantem - przez Golczewo. Droga na Golczewo pomimo, że jest wojewódzka to jest i tak drogą zapomnianą przez Zarząd Dróg Wojewódzkich. I często jest zaniedbywana. Czemu dziś miałoby być inaczej. Co prawda rano jechał pług ale co z tego skoro jedynie odgarniał śnieg. A jakby od razu sypał grubo piach z solą.. To faktycznie opłaciłoby mi się poczekać. Sytuacja mogłaby ulec poprawie. Pozostałe drogi nie były takie złe. No może poza odcinkiem w samym Mechowie (gm. Świerzno) gdzie zrobiło się ślisko i zaczęło mi zarzucać tylnym kołem. I na części drogi przez Gacko na Kukań. Tutaj było naprawdę ciężko. I jeszcze taki teren, że trochę się pogoda daje we znaki. A co ciekawe ja już pomijam Kukań. A właśnie leci piaskarka i sypie i to grubo: piachu z solą. Ja to to nazywam, że tak: uczciwie posypane. Bo tak w tym przypadku jest.. Aż grubo. Aż miło się jedzie! Tylko nie mogli szybciej jechać? Wtedy mój odcinek od Gacka do Kukania nie byłby przetrwaniem. I fragmentami pokonanymi na pieszo bo nie dawałem rady jechać.. Spełnił się więc gorszy scenariusz pogodowy na Sylwester. To jednak sprawia, że jest to naprawdę wyjątkowy dzień z naprawdę wyjątkową trasą! A Sylwester jak co roku. To okazja do straszenia pogodą: Straszenie pogodą Sylwester 2025 - TwojaPogoda.pl oraz Wrócą mrozy - TwojaPogoda.pl. Oczywiście pogoda musiała się popsuć tuż na Sylwestra. Miała przecież czas aby się popsuć. Naprawdę musiała teraz?..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1728

  • Trasa nr [łączna]: 1805
  • Trasa nr [na blogu]: 1719
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 18
  • W tym roku: 193

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1791 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1705 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 29803.9 km
  • Stan Licznika Końcowy: 29859.48 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 29665.9 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8280 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8336 km

  • Maksymalna prędkość: 26.8 km/h

  • Przejechałem: 55.58 km
  • Przejechałem [msc]: 376.48 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5193.5 km
  • Przebieg roweru [suma]: 66626.96 km

  • Przejechalem w 2025: 5193.5 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 12.9837 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 166.5674 [%] km

  • Czas jazdy: 04:21:15 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4247:47:46 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4024:21:38 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 332:19:20 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 24:58:40 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:23:16 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:42:47 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:39 h

  • Średnia: 12.78 km/h
Dzisiejszą wyjątkową bo ostatnią trasę w roku zaczynałem tuż po godzinie 8 rano. Gdy dopiero zaczynał się dzień. Zaczynał się w nerwowej atmosferze związku z tym co się zadziało dzisiejszego poranka jak zaczęło gdzieś po 4 może po 5 rano sypać śniegiem. I znowu zasypane. Nie jest dobrze. Jednak na początku się nie zniechęcałem. Byłem przygotowany na niższe temp. I faktycznie ubrałem się ciut za ciepło. Akurat 3 pary skarpet, gdzie ledwo wsadziłem nogi w adidasowe jesienno-zimowe buty - nie było jeszcze takim złym pomysłem. Gorszym był ubiór od tułowia - chociaż nie spodziewałem się tego, że aż tak się w tym zgrzeję. Koszulka rowerowa zimowa nieco cieplejsza, gruba czarna bluza i na to moja cieplejsza granatowa kurtka. Wróciłem to gnój wszystko. Tak zapocone, że najlepiej to by było wszystko poprać. No ale zostawię sobie tą przyjemność na jeszcze jutrzejszy wyjazd. Muszę korzystać, że jestem w formie! I pojechać na początek roku. Nawet małą trasę ale zawsze coś! Niech nadchodzący 2026 r. Będzie lepszy niż miniony 2025 r. I wolny od problemów jakie przyniósł 2025 r. I tak zaczyna się moja próba. Z początkowego nie przejmowania się do zniechęcenia, do którego wprawiła mnie sytuacja na drodze DW108. Skręciłem już na drogę na Golczewo. Sytuacja nie lepsza. Śniegu nawalone. No cóż. Do przejazdu kolejowego poprowadziłem w sumie Aurelię - mało co jechałem. Zrobiłem kilka fotek tego pięknego poranka.. Pełnego słońca.. I nadziei! Jednak zdawałem sobie sprawę, że nie będzie to łatwa wyprawa. W ogóle ta moja wyjątkowa trasa nie jest łatwa nawet w lepszych warunkach pogodowych. A co dopiero dziś? Gdy te warunki są po prostu kiepskie. Jednak ja się nie poddaję - cały czas sobie wmawiałem, że nie dam rady po tym śniegu jechać - a co robiłem? Jechałem dalej. Wolniej i spokojniej ale jechałem dalej. W końcu przejechałem drogę DW108 - na chwilę pod Golczewem to był luksus! Cała droga czarna. Przez same Golczewo też nie tak źle! Posypane! I nawet za Golczewem na Upadły i dalej nie było źle. Jakoś się jechało. Dopiero w samym Mechowie (gm. Świerzno) było trudniej.. Przez same Gacko - ten odcinek leśny i podjazd na Wołczyno.. To była tragedia. A gdybym jechał tutaj godzinę później to tak źle by nie było! Bo akurat ja się przedostałem tutaj. A sypali piachem z solą. To jeszcze chwila nim to się "przegryzie" i byłoby fajnie.. Ten wyjazd - ten dzisiejszy - przypomina mi nie mniej o pięknych chwilach. I wcale nie łatwych trasach: Neu Grambow: "Schneebedeckt Getreidespeicher" czy Polickie Urbexy. Zresztą w czymś musiałem szukać pocieszenia.. A najłatwiej w poprzednich wpisach! Bywają często inspirujące! Jak widzę jak niegdyś sobie radziłem. To czemu teraz miałbym sobie nie poradzić? Jednak moją największą inspiracją i pocieszeniem przed dzisiejszą trasą (pod względem pogody) - bo miało wiać! I być zimno po prostu. A było gorzej - choć nie wiało.. Była trasa z dalekiej przeszłości: Wypadek. Właśnie taka jak dzisiejsza trasa. Było zimno. Wiało. I dałem radę! Zawsze to sobie tłumaczę tak: po prostu byłem młodszy. A może po prostu nie byłem tak życiem zniszczony jak obecnie? Zresztą miałem powód by dziś jechać.. W mój sukces wierzyła jedna ważna osoba, która pozostaje w moim życiu: AWu. Podobnie jak rok temu tak i w tym roku życzyła mi szczere powodzenie w realizacji nie łatwego przedsięwzięcia jakim jest zrealizowanie tej rowerowej trasy! I co? I proszę. Udało się! :) Nie jest tak źle bo i też te nasze zimy nie są takie złe. Przynajmniej w części Polski gdzie mieszkam. W rejonach trójmiasta było gorzej: Atak zimy na S7. Wracając jednak do wpisu - wyjechałem już z Wołczyna, Kukania i dojechałem na Popiele. Tam droga z racji wojewódzkiej (DW105) miała być od razu w lepszym stanie! Jednak ten lepszy stan był dopiero pod samymi Gryficami. Nieco dalej przejezdna ale nie idealna. Jednak przejezdna. Więc przemknąłem przez tą trasę mijając proces naprawy torowiska w Popielach. Przyjechała jakaś maszyna - taka chyba ciężarówka która jeździ po torach. I pracownicy wymieniali deski na torowiskach. W ogóle się dziś sporo dzieje.. W tej pogodzie. W życiu.. I moja piękna trasa powoli dobiegała końca. Tak samo jak moje pozostałe siły. Jak już ruszyłem z Kukania po posypanej drodze to zatrzymałem się dopiero na przystanku w Brodnikach na ostatni dłuższy postój. Uzupełniłem energię - zimną wodą i napojem gazowanym (Sprite). Kilka łyków. I w drogę. A miałem dziś mieć z sobą termosik z ciepłą herbatką. Tylko pech chciał, że nie mogę tego termosu znaleźć. Wczoraj się naszukałem i nic z tego. Nigdzie go nie ma.. Więc musiałem się ratować tym czym miałem. No ale nie było tak źle pod względem temp. Ba.. Nawet uważam, że się trochę za ciepło ubrałem. Mogłem sobie trochę odpuścić grubszy ubiór. Byłoby lepiej - bo tak jedynie niepotrzebnie zgrzałem organizm, przepociłem się dość mocno. I wróciłem taki padnięty.. Szczęśliwy.. Padnięty. Najważniejsze, że szczęśliwy. Najważniejsze, że się nie poddałem utrzymując wiarę AWu we mnie i w moje możliwości! Choć czasem sam w siebie wątpię to miło jest wiedzieć, że jest osoba która we mnie wierzy.. I wspiera w realizacji ważnych dla mnie celów w tych ważnych dla mnie momentach życia.. Tak naprawdę mam dwie ważne daty w roku: 01.09 - trasa 50-tka na kolejny rok zatrudnienia w szkole oraz 31.12 - ważna trasa na pamiątkę pierwszego roku w którym zrobiłem 5 000 km. Dziś przeszła mi przez głowę ważna myśl - na tyle ważna, że się nią podzielę: Do trasy Sylwestrowej - przygotowuję się cały rok. Trudno by było z jakiegokolwiek powodu zrezygnować i poddać się!. No bo przecież tak naprawdę.. Cały rok się przygotowuję! I muszę jechać. Choć nie spodziewałem się, że przyjdzie mi kiedykolwiek jechać w zimnicę (temp. z okolicy -3℃ wzrosła do okolicy 0℃) może nieznacznie powyżej ale jeszcze nie +1℃. Czy w ogóle jechać w warunkach gdy drogi są zasypane śniegiem. Tą wyjątkową Sylwestrową trasę przyszło mi już przejeżdżać w ulewnych deszczach, w powiewie wiosny, chorym i zjechanym życiowo. A po dzisiejszym dniu i po dziś kończącym się 2025 r. - przyszło mi ją zrobić także w prawdziwie zimowej aurze.. A teraz już kończąc wpis - życzę SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! I do zobaczenia na szlakach tras w 2026 r!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa31grudnia2025zdj1.jpgtrasa31grudnia2025zdj2.jpgtrasa31grudnia2025zdj3.jpgtrasa31grudnia2025zdj4.jpgtrasa31grudnia2025zdj5.jpgtrasa31grudnia2025zdj6.jpgtrasa31grudnia2025zdj7.jpgtrasa31grudnia2025zdj8.jpgtrasa31grudnia2025zdj9.jpgtrasa31grudnia2025zdj10.jpgtrasa31grudnia2025zdj11.jpg


Mapa przebiegu trasy :)