Trasa z dnia dzisiejszego po wykańczających kilku dniach jeżdżenia - jest miłym dobijającym elementem na dobrze znanej ale znów tak często nie odtwarzanej trasie Brodników. Pojechałem tu w sumie celowo. Pomyślałem sobie jeszcze wczoraj, że fajny pomysł jechać na Brodniki. W dawnych skądinąd lepszych czasach... Przed dłuższą trasą robiłem trasę Brodników. Taki trening. Dzisiaj trasie towarzyszył również mały cel - sfotografowanie ładnego pola... Też takie kolorowe. Niby pod Gryficami. A skoro robię trasę Brodników... To mogę kawałek pojechać - bo czemu nie. To zawsze ciut więcej kilometrów. Szybciej osiągnę limit 500 km / msc. A może i przekroczę ten limit? Trzeba korzystać zarówno z pogody jak i z tego, że mam siły. I chce mi się jechać! O polu powiedziała mi koleżanka z sekretariatu szkoły w której pracuję - już prawie 5 lat tak w ogóle. Jak to minęło... Miało to być w okolicy ul. Żwirki i Wigury w Gryficach. Jak jednak sugeruje tytuł wpisu: nie, nie udało się tego potwierdzić. A powiem więcej.. Dziś znów wiał wiatr. I to mocno. Był spory ruch aut. I jechało mi się ciężko. Jestem zajechany - szczególnie po wczorajszym nie łatwym wyczynie: Trasa buszującego w zbożu z 14.06. A, że jeżdżę od kilku dni.. No cóż.. No i ładniejsza pogoda. Większy - wakacyjny ruch na drogach. Trudno o tym nie wspomnieć, jak tak pędzą te auta z wielu regionów polski..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1610
Trasa nr [łączna]: 1687
Trasa nr [na blogu]: 1601
W tym tygodniu: 6
W tym miesiacu: 11
W tym roku: 75
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1673 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1587 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 26583 km
Stan Licznika Końcowy: 26610.15 km
Stan Licznika Końcowy2*: 26416.57 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4991 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 5018 km
Maksymalna prędkość: 33.8 km/h
Przejechałem: 27.15 km
Przejechałem [msc]: 317.87 km
Przebieg roweru [rok]: 1876.65 km
Przebieg roweru [suma]: 63310.11 km
Przejechalem w 2025: 1876.65 km
Podroż dookoła świata (2025) 4.6916 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 158.2753 [%] km
Czas jazdy: 01:31:45 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4035:59:58 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3812:33:50 h
Czas Jazdy Suma (2025): 120:31:32 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 19:16:46 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:45:10 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:36:25 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:22:05 h
Średnia: 17.9 km/h
Dzisiejsza trasa była skromną trasą na Brodniki. I na pole! Pole jak wspominałem przy ul. Żwirki i Wigury w Gryficach. Jednak tak daleko nie dojeżdżałem. Nie chciało mi się już tam jechać. Pojawia się świadomość, która bywa de motywująca, że będę musiał jeszcze kawał drogi wracać. I tak mogłem od razu skręcać na Brodniki i się nie przejmować! A tym czasem pocisnąłem dalej. Stanąłem jednak przed skrętem na ul. Żwirki i Wigury. Widziałem ją ale tam nie dojeżdżałem. Rzeczonego pięknego kolorowego pola do sfotografowania nie widziałem. Za to widziałem całą masę różnych rejestracji aut. Nie sposób tego zapamiętać - oczywiście wszystkie powiaty z województwa zachodniopomorskiego. Wiele rejestracji z Niemiec. I takie perełki jak: CW, CIN, OP, SK, DW i DX (te same miasto) - czyli Wrocław. Pojawiały się rejestracje Warszawskie (na W => WD, WE) sporo ich jest - ale niekoniecznie sporo widziałem. Pojawiały się rejestracje z Łodzi (EL) i inne na literę E. Czy takie perełki jak: NE. Nie muszę wspominać o poznaniakach ;) Rejestracje które kojarzą mi się z POjebami czyli => PO, PP, PKS. Sporo tego. Duży wakacyjny ruch aut. A u mnie odżywa niezrealizowany projekt - przeliczenia, sprawdzenia ile powiatów faktycznie mijam na drodze. W okolicy np. długich weekendów. Czy początku wakacji. Gdy ruch aut - szczególnie nad morze jest ogromny. I może dotyczyć ruchu dosłownie z całej Polski! Uff. Skupiłem się na temacie literek na tablicach rejestracyjnych aut. Jakby to kogokolwiek poza mną interesowało :) No i tak. W stronę Brodnik było fajnie - poza zbyt dużym ruchem aut. Było fajnie. Bo z wiatrem. I mimo, że ciepło to fajnie. Spokojnie mijała trasa. Mocno wiało i tylko tyle. Rzeczonego pola, które zasugerowała mi koleżanka ze szkoły - nie odnalazłem. Nie potrzebnie więc targałem z sobą zarówno aparat jak i drona. Miałbym lżej... A tak zatargałem i musiałem z tym wracać... Przez chwilami dłużącą się trasę gdy mijałem już Brodniki i jechałem na Trzygłów - aby następnie z Trzygłowa tradycyjnie udać się na Baszewice i potem Grębocin i powrócić na DW109 - gdzie panował większy ruch aut ze względu na dość ciepły wakacyjny weekend. Cała trasa - mimo wiatru, idealnie jednak wypełnia trudy ostatnich dni. Gdy się nie poddaję. Walczę o każdy kilometr. A może jedynie próbuję zamaskować pewny niewygodny fakt z mojego życia? Jestem po prostu uzależniony od roweru...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)