Trasa z dnia dzisiejszego odbywa się w wyjątkowo dla mnie smutnym i przykrym dniu. W ostatnim czasie często jeśli nie cały czas bywam taki rozbity i załamany no ale dzisiaj to jest szczególne. Mimo wszystko, tego smutku i żalu postanowiłem się chwilę przejechać. O taka mała trasa - i po niej miałem w planie wybrać się na pola, w takie wyjątkowe dla mnie miejsce. Nie do Narnii. Do innego ale również ważnego miejsca, gdzie niestety ostatnio często bywam. Niestety bo nie są to chwile radości, dzielone np. z bliską osobą a właśnie pełne smutku i żalu i niestety samotności. W sumie późno wyjeżdżałem a dni coraz krótsze. Normalnie bym zdążył ale po drodze już na wysokości Słudwi (jechałem przez Makowice a wracałem przez Słudwia) - miałem niespodziewany telefon i dłuższa chwila minęła. A wraz z nią zdążyło się ściemnić. Zdążyłem jednak zobaczyć dowody na pewne przypuszczenia jakie miałem, że opóźniająca się inwestycja w dość drogi remont, przebudowę drogi w Słudwiach nie została ukończona. Czas i tak mają do końca miesiąca. No ale czy będą robić czy to tak pozostanie?... To się dopiero okaże...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1511
Trasa nr [łączna]: 1589
Trasa nr [na blogu]: 1503
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 155
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1575 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1489 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 24229 km
Stan Licznika Końcowy: 24247.55 km
Stan Licznika Końcowy2*: 24096.57 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2640 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 2659 km
Maksymalna prędkość: 37 km/h
Przejechałem: 18.55 km
Przejechałem [msc]: 240.85 km
Przebieg roweru [rok]: 5088.77 km
Przebieg roweru [suma]: 60947.35 km
Przejechalem w 2024: 5088.77 km
Podroż dookoła świata (2024) 12.7219 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 152.3684 [%] km
Czas jazdy: 01:10:36 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3884:48:10 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3661:22:02 h
Czas Jazdy Suma (2024): 320:52:07 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 16:58:08 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:07:16 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:04:12 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:23 h
Średnia: 15.9 km/h
Dzisiejsza trasa była spokojna ale też smutna. Zżerały mnie różne myśli w których byłem pogrążony :( Jeszcze ta rozmowa przez telefon na koniec okazywała się trochę dobijająca. Jakbym mało siebie oskarżał o różne rzeczy... To jeszcze dostaję potwierdzenie tego jaki jestem słaby i beznadziejny. To może nie będę się czepiał tych pseudo firm, co wygrywają te przetargi w nieuczciwy sposób i to wygląda jak wygląda. Długi czas unikałem jeżdżenia trasy Makowice_Słudwia właśnie ze względu na remont drogi - który jak się ostatecznie okazuje - ogranicza się jedynie do przejazdu przez Słudwia. Dalsza część drogi nie wymaga przecież inwestycji... Najważniejsze, że przez wioskę będzie zrobione. A dojazd na Dobiesław to dalej tragedia jaka była taka będzie. Nawet jeśli będą opóźnienia to w końcu inwestycja byłaby zrobiona. Kontrowersyjne może być to w jaki sposób jest ta przebudowa drogi prowadzona... Nakładany asfalt na stare płyty zbrojone, które przetrwały ileś lat. Jednak i ich wytrzymałość jest przecież ograniczona. Przez Słudwia regularnie jeżdżą rolnicze maszyny, ciężarówki z lokalnej firmy. I dopiero należy dołożyć lokalny ruch w tym autobus dowożący dzieci do szkoły. Jednak ruch osobówek nie ma wpływa tak negatywnie na drogę jak właśnie cięższe sprzęty w tym ciężarówki. No ale mniejsza o to.. Na chwilę obecną inwestycja utknęła w jednym miejscu. No ja dłużej też nie mogę rezygnować z jeżdżenia - to w sumie wygodna opcja taka trasa Makowice-Słudwia.. Jeśli nie chce mi się robić z popularniejszych cyklicznych np. trasy 20-stki czy trasy na Narnię. To nie wiele pozostaje możliwości. Taka trasa jest jakimś rozwiązaniem. Dzisiaj jednak jest mi za bardzo smutno, wszystko mnie tak mocno dobija. Każda myśl, wspomnienie :( Jazda szła mi słabo. Od dawna mam takie uczucie, że jeździ mi się tak ciężko... W ostatnich tygodniach mogę to sobie tłumaczyć słabą kondycją i innymi szczególnymi okolicznościami. Jednak czy naprawdę to jest wyjaśnienie tych dziwnych problemów, z którymi muszę się mierzyć?...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)