12.06.2025
Jazda nr: 1598

Tagi: makowice, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa była z założenia "50-tką". Tak na oko pomyślałem, że wyjdzie gdzieś z 50 km. I się zrobi fajną trasę. Wyszło tak naprawdę ponad 40 km. A i tak było fajnie. Nieco chłodnawo pomimo, że jest ok. 20℃. Tylko wiatr swoje robi. Piździ tak, że ochładza tą odczuwalną temp. Moja fajna przejażdżka wioskami skończyła się niespodziewaną awarią siodełka w Aurelii :( Śruba pod siodłowa, trzymająca sztycę do samego siodełka się rozwaliła - pękła. I poleciało siodełko ze wszystkim częściami. Nie miałem daleko do domu - to z trudem i stając co chwila - jechałem na stojąco. Pokonałem tak ok. 1.5 km. Awarię miałem już w Płotach jak skręcałem z ul. Wojska Polskiego na ul. Grunwaldzką. Mogła paść mi chwilę szybciej - gdy pędziłem prawie 40 km/h zjeżdżając z ul. Łobeskiej (DW152). Byłoby więcej atrakcji na dzisiejszy dzień :D Jednak trasa bez atrakcji co to za trasa. Tak byłoby za nudno. A sama trasa - to walka z wiatrem. Byle jechać i nie myśleć, że wieje. Nie zawsze da się uniknąć jazdy pod wiatr. Więc warto trenować. Nie jest jeszcze za ciepło ale w kolejnych dniach - im bliżej weekendu - tym ma być cieplej. A w sam weekend to już w ogóle. Mają być temp. w okolicy 25℃. Tylko jak znam życie to nie są naturalne temp. dla naszego kraju więc pewnie będzie wiało bez opamiętania... Podobnie jak dziś. I przez ten wiatr nie wiadomo jak się ubrać. Jechałem w krótkiej koszulce i spodenkach. Bo jak mam jechać? Jak się cieplej ubiorę to będzie mi za gorąco i będę jechał spocony. A tak trochę chłodnawo jest...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1607

  • Trasa nr [łączna]: 1684
  • Trasa nr [na blogu]: 1598
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 72

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1670 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1584 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 26455.6 km
  • Stan Licznika Końcowy: 26499.23 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 26305.65 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4872 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 4915 km

  • Maksymalna prędkość: 34.9 km/h

  • Przejechałem: 43.63 km
  • Przejechałem [msc]: 206.91 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1765.69 km
  • Przebieg roweru [suma]: 63199.15 km

  • Przejechalem w 2025: 1765.69 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 4.4142 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 157.9979 [%] km

  • Czas jazdy: 02:43:57 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4029:25:25 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3805:59:17 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 113:56:59 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 12:42:13 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:35:17 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:34:57 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:22:06 h

  • Średnia: 16.06 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego była dość ciekawa. Takie połączenie znanych dróg. Nie wszystkie zresztą często odwiedzam. Bo się w sumie tak nie da. Dziś odwiedziłem jedną z takich dróg, gdzie już dawno nie byłem. I chyba nie tylko ja tu dawno nie byłem. Droga z Gostynia Łobeskiego na Dąbie: "Szumnymi lasami". Moja ciekawa dzisiejsza trasa rozpoczęła się od Makowic. Drogą na Makowice, przez lotnisko dalej Czarne do Dobiesławia. Często tak jeżdżę w ramach cyklicznej trasy: MAKOWICE_SŁUDWIA. Z Dobiesławia pojechałem na Gostyń Łobeski. Rzadko ale zdarza mi się tak jeździć. Nawet w tym roku: Wiosenna trasa!. Od tego wyjazdu minęły 2 msc i kilka dni. I warunki na drodze między Dobiesławiem a Gostyniem się bardzo pogorszyły. A to wina tych pierdolniętych rolników. Co oni tu kurwa narobili?! Zniszczyli tą drogę. I zamiast coś sensownie zaradzić to nasypali takich grubych kamieni. Nie idzie za bardzo po tym pojechać. Szczególnie przednie koło się ślizga. Idzie wyrżnąć... To jest kurwa nienormalne do czego dochodzi! Ciut dalej nie było łatwiej - a mianowicie już Gostynia Łobeskiego na Dąbie. Dawno nie byłem, nie pamiętam przejazdu. Dobrze kojarzyłem jedną drogę... Nie mogłem jednak na nią wjechać bo kolejni wsiarze jebani, mieli otwartą bramę do posesji a z niej wylatują psy... Pojechałem objazdem. I połowa tej polnej drogi którą jechałem zdążyła już zarosnąć. Wszędzie multum robactwa. Przebiłem się przez chaszcze i było ciut lepiej. Powrót - choć nie krótki to przyjemniejszy. I 100% asfalt. Z Dąbia na Łabuń Wielki. Z Łabunia Wielkiego na Resko - gdzie zajechałem jeszcze do parku, odwiedzić na chwilę koleżankę z Reska. I powrót do domu. Miejscami trochę wiatr dawał się we znaki. Jednak jakoś się jechało. Nie byłem jednak świadomy tego co nastąpi na koniec tych zmagań. Awaria siodełka. Mogło się rozdupczyć dosłownie w każdym momencie. A rozdupczyło pod koniec trasy. W samych Płotach. W sumie dobrze, że tu. Mogło być gorzej jakby gdzieś po drodze padło. I bym już dzisiaj nie kontynuował trasy. A tak o własnych siłach, które miałem wystawione na próbę.. wróciłem. A i po drodze mijałem takie piękne pole.. Całe w makach! :) Pod Jarzysławiem. Może jutro tu wrócę? Wezmę drona i aparat. I wrócę. Zrobię parę zdjęć. Dziś też porobiłem kilka fotek ale to telefonem tylko i od strony drogi DW152. A zauważyłem, że to jest pole które ciągnie się wzdłuż polnej drogi na kolonię wsi Czarne. Więc przygotowany mogę wrócić... :-) I może na siodełku? Bo tak na stojąco to ciężko. Stawałem co chwila. Trudno tak jechać dłuższy dystans - chwilę się daje radę ale na dłuższy dystans - mięśnie mocno dostają przy takich wyczynach...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa12czerwca2025zdj1.jpgtrasa12czerwca2025zdj2.jpgtrasa12czerwca2025zdj3.jpgtrasa12czerwca2025zdj4.jpgtrasa12czerwca2025zdj5.jpgtrasa12czerwca2025zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)