14.09.2026
Jazda nr: 1854

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody, zach_slonca |

Trasa z dnia dzisiejszego w dzisiejsze późne po południe stanowi małą przejażdżkę na dobrze znanej.. Tradycyjnej trasie 20-stce. W późne po południe. Nawet nie planowałem dzisiaj jechać. Miałem się zająć blogiem.. I w sumie trochę się zająłem. Zrobiłem opis wpisu - z wyjazdu na Kostrzyn. W dzisiejszy dzień miało być brzydko. A nie spodziewanie w po południe przebijało się słońce. A ja nie byłem wstanie wysiedzieć dłużej :( Wobec czego się ubrałem i pojechałem. Na małą, skromną i jakże ciekawą trasę.. Zwykła 20-stka. Tym razem z zachodem słońca! Ładnie.. Miło.. Ale i wkurwiająco! Co prawda nie pisze o tym w każdym wpisie ale niezmiernie bardzo mocno wkurwia mnie sytuacja związana z przednim hamulcem w Aurelii. Mną stop hałasuje. Dziwnie się dzieje jak się hamuje. Czasem zrzuca mnie z drogi. Tak nie jedzie się fajnie. I myślę, że to wina hamulca. A nie opon.. A właśnie jeśli chodzi o stan ogumienia Aurelii to jest to takie kontrowersyjne trochę.. Bo raz jak zobaczę to łysa opona! Nie ma bieżnika.. A na drugi raz już się okazuje, że jest.. I nie jest wcale tak źle.. Nie rozumiem co się dzieje. Odrasta ten bieżnik czy co się dzieje? Tak miałem właśnie na wspominanym wyjeździe na Kostrzyn: Kostrzyn nad Odrą. Nie dość, że wkurwiał mnie przedni hamulec.. Zarówno na trasie na Kostrzyn jak i na dzisiejszej. To jeszcze nie schodzą ze mnie kontrowersje związane z oponami - stanem ogumienia w Aurelii. Aż sobie tak nieraz żartuję, że zabiorą mi dowód od Aurelii :D No ale kurwa łysa opona powinna taka zostać. A to inaczej światło pada. A to jeszcze parę km pojeżdżę.. I co? I odrasta ten bieżnik? Chciałem pokazać koledze GŻ jaką mam łysą oponę. I się okazało, że wcale aż tak łysa nie jest.. Nie rozumiem tego fenomenu. I wiele wskazuje na to, że po raz kolejny kupiłem opony znacznie za szybko względem faktycznej potrzeby ich wymiany.. Kolejny dzień - a w zasadzie nowy tydzień.. Przynosi kolejne kontrowersje wokół nie malejących a wciąż rosnących cen paliw. Te zbliżają się już do 9 zł. I prawdopodobnie w tym tygodniu przekroczą barierę 9 zł. Kolejna bariera (trzymający się bastion) pęknie.. Po raz pierwszy w historii.. Cóż.. Granica 10 zł jest nieunikniona. To kwestia czasu - za pewne najbliższych 2-3 tyg. I cała gospodarka się zawala. A to jest o tyle kontrowersyjny temat, że wciąż nie brakuje wariatów, którzy wciąż szaleją na drogach. Paliwo coraz droższe.. A te kurwy sobie jeżdżą w najlepsze i wcale się tym nie przejmują! Nie mogę cały czas żyć jedynym wyjaśnieniem, że te kurwy zatankowali wcześniej, mają jeszcze zapas tańszego paliwa.. Przecież ten stan rzeczy powinien ulegać zmianie. A tym czasem codziennie takich wariatów widuję. I zaczyna mnie to coraz bardziej wkurwiać.. Bo ta sytuacja psuje moje obecne teorie i światopogląd, że wraz z wyższą ceną paliwa będzie po prostu spokojniej na drogach.. A wcale tak nie jest.. Wkurwiające.. I to nie mniej wkurwiające od wkurwiającej sytuacji w szkole.. Która swoją drogą jest już nie do wytrzymania.. A to wprowadza mnie w bardzo zły stan emocjonalny.. Ja długo nie mogę dojść do siebie. Długo nie mogę się wyciszyć... Więc zamiast dzisiaj w pełni skupić się na blogu.. Zacząć robić katalogowanie zdjęć na bieżąco, uzupełniać informacje dla raportu citroena na bieżąco.. To dłuższy czas próbuję dojść do siebie. A jak się już za coś wezmę to pewnie i tak rozproszy mnie sytuacja w domu.. Czy jak w dzisiejsze po południe niespodziewanie wyłaniające się słońce.. I tyle z mojego ogarniania.. Trzeba jeździć.. Uzależnienie jest silniejsze..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1864

  • Trasa nr [łączna]: 1940
  • Trasa nr [na blogu]: 1854
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 10
  • W tym roku: 135

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1924 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1838 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 16 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 33768.4 km
  • Stan Licznika Końcowy: 33787.04 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 33587.69 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 12092 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 12110 km

  • Maksymalna prędkość: 25.8 km/h

  • Przejechałem: 18.64 km
  • Przejechałem [msc]: 253.3 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3927.86 km
  • Przebieg roweru [suma]: 70554.82 km

  • Przejechalem w 2026: 3927.86 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 9.8196 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 176.3871 [%] km

  • Czas jazdy: 01:07:58 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4497:51:04 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4274:24:56 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 250:03:18 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 15:57:12 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:35:43 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:51:08 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:35 h

  • Średnia: 16.69 km/h
Dzisiejsza trasa 20-stka przebiegła wariantem trasy przez wieś Waniorowo. Początkowo to była właśnie wkurwiająca droga z nakładających się na siebie problemów.. Zjebów na drogach.. Zbyt wielkiej ilości aut na drogach (DW109). Większa cena za paliwo nie naprawia sytuacji na drodze. Nadal jest źle.. A powinno być lepiej.. Od samego początku drogi hałasujący i doprowadzający mnie do kurwicy przedni hamulec. Dość już tego! Postanowiłem, że znajdę i jeszcze w tym tygodniu zamówię nowy zacisk hamulca tarczowego, nową tarczę i dla świętego spokoju nowe klocki.. Może w końcu jeden z poważniejszych problemów stanie się jedynie historią o której będzie można przeczytać w starszych wpisach.. A tym czasem jadąc sobie w dzisiejszą trasę. W piękne po południe.. Choć mocniej wiał wiatr co przeszkadzało.. Jednak przebijało się słońce co dodawało uroku tej końcówce lata w której jesteśmy.. Nie było też tak zimno.. Choć jechałem tak jesiennie. Jak wyjeżdżałem była okolica +17℃. Jak wracałem po zachodzie słońca temp. spadła do +15℃. Na trasie myślałem o najbliższej inwestycji dla Aurelii.. Miejscami przebija się malowanie spryem. Nie jest to efektywne i się nie trzyma.. Trzeba będzie jednak malować farbą z puszki ale aby to zrobić to trzeba w końcu pojechać i dobrać kolor do dorobienia.. No ale to dopiero nadejdzie. Najgorsza to była walka z ignorowaniem hałasu przedniego zacisku hamulca tarczowego. Ignorowaniem wkurwiającej sytuacji ze szkoły. Tak po prostu nie może być.. Nie może być tak jak jest.. To kolejny druzgocący rok szkolny gdy jestem tylko coraz mocniej prze bodźcowany wszystkim co się dzieje.. Ah.. I jeszcze jeden problem o którym nie mówiłem.. A ten w sumie zahacza o kilka tras wstecz: Jesienne wichry i deszcze. Te cholerne deszcze z przed tych paru dni.. Pozalewały mi dosłownie wszystkie torby. W tym także nie przemakalne sakwy. Ze względu na pogodę jechałem dziś w termo. Wyciągnąłem z sakwy żółtą najstarszą moją termo koszulkę. A to gnój. Brudna. Zalana. Śmierdząca... Wróciłem się z nią do domu. Wysuszyłem ją na ile się dało. I reszta już doschła jak jechałem. No ale nie było przyjemnie. Ta koszulka tak śmierdziała. Do tego miałem rozładowany powerbank xiaomi mi.. No zajebiście. Rozładowaną baterię w kamerce. No zajebiście.. Ktoś mi się jeszcze dziwi po takiej fali nieudacznictwa, że rzuciłbym się z pięściami na tych zjebów za kierownicami swoich złomów? Co dziś dopierdalali znacznie szybciej niż wskazuje rozsądek a nie tylko przepisy.. A przy tym całkowicie ignorując fakt wysokich cen paliw?! Przecież za ON prawie 9 zł zaś 95 nie wiele taniej bo prawie 8 zł. Przy tym 95 ma wyższe spalanie niż ON to żadna tam oszczędność. A tym czasem nie jeden zjeb pojawia się na drodze.. Nie czuję się tutaj pewnie. Jeszcze mi się dziwnie jedzie na Aurelii. Nie sądzę, że to wina opon. Prędzej ten zacisk. A może się coś dzieje z kołem?! Ale teraz nie wiem czy tylnym czy przednim. Anomalie miałem na tym piaszczystym odcinku drogi między Waniorowem a Mechowem. A dokładnie pod Gardomino zjazd.. A swoją drogą ciekawostka! Bo już wiele lat nie udawało mi się przejechać odcinka drogi za Waniorowem pod tą piaszczystą górkę w kierunku Mechowa. Kiedyś, kiedyś ale to było z dekadę temu licząc od dzisiejszej trasy taki przejazd był normalny. No ale już nie jest. Rozjechane te drogi, nawiezione piachu. I po prostu nie byłem wstanie. No ale dziś.. Może po tych deszczach jakoś lepiej.. Podjechałem! Nie mniej i tak mi się źle na tej drodze jechało - gdzie więcej szutru nasypane było. Bardzo zwalniałem. Niepewnie z górek zjeżdżałem. A tym czasem jeździła tu jakaś grupka młodzieży prawdopodobnie z Waniorowa.. I szaleją.. I im to nie przeszkadza.. A mnie jakoś tak ciężko. I tak póki nie wyjechałem z tej drogi. Bo po asfalcie to już normalnie.. Mijałem tak Mechowo i w końcu znalazłem się na drodze DW108. Ostatnia prosta. Tu znacznie mniej aut. I spokojniej. Wracając z trasy zjechałem z ul. Jagiellonów w Płotach na nieużytki, które były oczyszczane na wiosnę 2025 r. A potem nic się z tym terenem nie działo. Obecnie na nowo zarasta. Przejechałem stąd pod moje bloki. Pod miejsce gdzie zaczęto inwestycję pod plac zabaw... Pierwsza od wielu lat inwestycja na tych skrawkach niezagospodarowanej ziemi.. Ostatnie skrawki natury.. Drzew.. To ciężki i bardzo kontrowersyjny dla mnie temat, który już na nowo pojawia się w moich snach.. I pewnie będzie mnie długo męczył. Szczególnie jeśli prace - a te nie wiadomo ile potrwają.. Będą się wiązać z po południowym hałasowaniem tutaj.. Już mnie szkoła doprowadza do kurwicy.. A jeszcze w domu mam nie wypocząć?! To się skończy bardzo źle.. Co innego jakby kończyli te kontrowersyjne prace o godz. 16 i wypierdalać. To jestem wstanie to jeszcze zrozumieć.. No ale przedłużające się kontrowersyjne prace tuż moimi oknami no niestety ale nie są do zaakceptowania..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)