Dzisiejsza trasa stanowi krótką przejażdżkę w dzisiejsze późne po południe. Chciałem się przejechać. Planowałem w sumie, że się kawałek przejadę (o np. cykliczną Słudwia) i mi starczy tyle.. A ostatecznie przejechałem się pełnym okrążeniem trasy cyklicznej Makowice_Słudwia - nie wiele brakowało aby dzień zwieńczył piękny zachód słońca.. Lecz jego ostatecznie nie było. No cóż.. Nie zawsze jest.. Jeszcze na Makowicach słońce schowało się za chmurami. No ale i tak były piękne chwile pełne słoneczka.. Na tle wiejskich krajobrazach.. Czyli tego co najbardziej mi się podoba.. Wraz z schyłkiem lata.. Takie piękne chwile.. I to wszystko dopełniło ten dzisiejszy męczący dzień. W szkole jak zwykle.. Może jeszcze nie jest tak źle jak na początku roku szkolnego - trochę się sytuacja stabilizuje. W końcu pierwszy miesiąc dobiega końca. I jakoś to jest... Jednak mogłoby być lepiej gdybym mógł w niektórych chwilach szkolnej egzystencji znaleźć chwilę spokoju w pomieszczeniu szkoły do którego nie wolno mi się udawać.. A więc pomieszczenia nr. 24. Nie zawadzam tam nikomu. Po prostu jest niezrozumiała dla mnie niechęć w tym kierunku. A to wiele daje - przy takim typowym WFie gdzie bezmyślnie napierdalają piłkami po ścianach to coś daje.. Byłaby to chwila spokoju. Mógłbym się lepiej skupić na zadaniach i wykorzystać czas do działania. A tak to niestety.. Męczę się tylko.. A ile razy po szkole chciałem coś ogarniać to też nie jest to takie łatwe.. Dzisiaj się np. nie skupiłem na zadaniach bo wyszło słońce.. :) I mnie rozpraszało. I musiałem się przejechać.. No musiałem.. Bo jestem uzależniony od jeżdżenia.. No ale była to miła chwila. Miła przejażdżka w późniejsze po południe - już w godzinach zachodu słońca.. A o te przecież już nie trudno.. W końcu to koniec września.. A więc te dni nie są takie długie.. Wciąż z roku na rok przyzwyczajam się na nowo do funkcjonowania w takim trybie.. I wcale z roku na rok nie jest łatwiej..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1871
Trasa nr [łączna]: 1947
Trasa nr [na blogu]: 1861
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 17
W tym roku: 142
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1931 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1845 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 16 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 33979.7 km
Stan Licznika Końcowy: 33999.12 km
Stan Licznika Końcowy2*: 33799.77 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 12303 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 12323 km
Maksymalna prędkość: 27 km/h
Przejechałem: 19.42 km
Przejechałem [msc]: 465.37 km
Przebieg roweru [rok]: 4139.93 km
Przebieg roweru [suma]: 70766.89 km
Przejechalem w 2026: 4139.93 km
Podroż dookoła świata (2026) 10.3498 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 176.9172 [%] km
Czas jazdy: 01:07:23 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4510:55:27 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4287:29:19 h
Czas Jazdy Suma (2026): 263:07:41 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 29:01:35 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:42:27 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:51:11 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:30 h
Średnia: 17.39 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego miała być krótką przejażdżką - na Słudwia i z powrotem. No ale jechało mi się tak dobrze, że szkoda mi było zjeżdżać. A więc zrobiłem sobie całą trasę Makowice_Słudwia. Na chwilę mogłem nie myśleć o smutnej codzienności. Za to skupiłem się na pomyśle jaki naszedł mnie w dniu wczorajszym: Trasa Gryfice-Dziadowo:
- "smutek jesieni". Na realizację trasy w jesiennych barwach przy wsi Dziadowo, Rzęskowo - po tym obszarze leśnym z Gryfic na Rzęskowo - gdzie będzie II etap obwodnicy miasta Gryfice. I tego lasu już nie będzie. Przynajmniej w większości. Zresztą samo Rzęskowo również się bardzo mocno rozwija pod względem powstawania kolejnych domów.. Podoba mi się ta myśl.. Takiej trasy.. W delikatnych jesiennych barwach.. Może w przyszłym tygodniu? Któregoś dnia po szkole bym tak ruszył.. Nim jeszcze ta jesień zacznie się na dobre. Ale niech też będzie coś widać.. W sumie będzie.. No bo już teraz pierwsze liście barwią się kolorami jesieni.. A za kilka dni ten proces tylko przyspieszy.. Zajmowałem sobie w dzisiejsze po południe myśli kolejnymi sprawami.. Między innymi ten problem z Aurelią. Długi czas myślałem, że to wina przedniego hamulca.. Dziś już wiem, że to nieoryginalny błotnik (przód) hałasuje.. Jego mocowanie nie jest zbyt dobrze przemyślane. I to tak haczy i hałasuje. Wkurwia mnie każdego dnia i na każdej trasie.. Dziś również.. Trzeba się w końcu za to wziąć! Przy okazji tych rozważań postanowiłem, że nie będę oddawał niepotrzebnie zakupionych części (tarczę + klocki - sprzedawali w parach musiałem więc wziąć 2 sztuki) ani samego zacisku hamulca. No tanio nie jest.. No ale trudno. Pieniądze to nie wszystko. Oddam te części i się okaże, że się coś zepsuje.. Lepiej już to zostawię. Niech leży i czeka na lepsze czasy, które przecież nie nadejdą. Przyszłość będzie tylko gorsza.. I widzę to po wydarzeniach z końca lata 2024 r. To już tyle dni.. Tyle czasu (759 dni od ostatniego wspólnego wyjazdu) i 664 dni od ostatecznego końca mojej pewnej relacji. A wciąż mi jej brakuje. Wciąż nie potrafię o tym nie myśleć. Szczególnie jeśli przychodzi ten czas.. Ostatnie dni sierpnia, ten cholerny wrzesień.. Gdy to wszystko się działo.. I wciąż na mnie oddziałuje.. Nie potrafię się dalej pozbierać. Nie zbyt dobra sytuacja w szkole nie pomaga.. W domu też nie lepiej to też nie pomaga. I wciąż samotny. I wciąż sam. A to już na pewno nie pomaga :( Tak przemijam dzisiaj przez szlaki pięknej trasy.. Aby na jej końcu zajechać jeszcze na budowę placu zabaw na moim osiedlu. Kolejnej zmianie.. Niepotrzebnej nikomu. Na całe szczęście nie będzie to coś wielkiego. Mały plac.. Wielkie to były plany i fałszywe pierdolenie tych zjebów polityków..: Trasa "20-stka" z 14.09.. Przez kolejne dni trochę prace ruszyły do przodu. Nie wiążą się już jednak z wycinkami drzew. Jest przygotowanie pod ogrodzenie - nie będzie to wielkie. I całe szczęście. I pewnie będzie stało puste.. A ile te durne wymysły tylko nerwów zabrały... Bo były przedstawiane plany nie wiadomo jakie. I nie wiadomo komu to ma służyć?! Przecież widzę co się dzieje na innych miejscowościach i wsiach. Tam nikt z takich placów zabaw nie korzysta. Stoi to puste.. I to samo będzie tu. Będzie stało puste i zapomniane.. No cóż.. Na końcu mojej dzisiejszej trasy zdaję sobie sprawę z jednej ważnej rzeczy.. Miesiąc wrzesień mam szansę zakończyć z wynikiem 500 przejechanych km! A więc bardzo ładnie! Już na dzień dzisiejszy jest ładnie. I nie będę się musiał od października zabijać o kilometry.. Jakoś ten rok rowerowo przetrwam.. Choć nie będzie łatwo bo będzie coraz smutniej.. Krótsze dni.. Zaawansowana jesień.. I coraz większy smutek. A ten już mnie dopada. A co to będzie dalej? No przecież nie będzie lepiej..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)